Sztuka życia pojedynczego człowieka jak również całych społeczeństw polega na rozsądnym strategicznym działaniu. Dzisiaj inwestować - jutro kasować zyski. Społeczeństwa żyjące wg zasady „cieszmy się i używajmy dzisiaj – jutro jakoś to będzie”piszą sobie czarny scenariusz. Niestety, my Polacy jesteśmy aktualnie na takiej niebezpieczniej ścieżce. Nierozsądnie się gospodarzymy i lawinowo się zadłużamy. Przyczyną tego jest wadliwy, nieodpowiedzialny sposób podejmowania publicznych decyzji.
Demokracja, która aktualnie obowiązuje w naszej ojczyźnie to nie „władza ludu” lecz politykierów i ma ona wyjątkowo niebezpieczną wrodzoną wadę. Nasi wybrańcy zgodnie z naturą ludzką na pierwszym miejscu stawiają swoje dobra osobiste i dobro ugrupowań, które umożliwiły im karierę a nie tzw. „dobro wspólne”.
Konieczność wzajemnej rywalizacji ugrupowań politycznych o władzę uniemożliwia im prowadzenie merytorycznych debat i poszukiwanie racjonalnych rozwiązań naszych problemów. Populistyczny sposób wyłaniania władzy uniemożliwia im podejmowanie strategicznych decyzji wymagających na wstępie inwestycji/ograniczeń/wyrzeczeń. itd. Dominującym kryterium decyzji wyborczej obywateli jest ocena kandydatów wg kryterium: „Co mi dany kandydat (ugrupowanie) może zagwarantować, załatwić?” Ugrupowania polityczne pod tym kątembudują swoje tzw. programy wyborcze. Dużo obiecując łącznie z tzw. „gruszkami na wierzbie”.
W tych warunkach nasze zadłużenie rośnie lawinowo. W szybkim tempie zbliżamy się do katastrofy finansów publicznych. Nie możemy czekać z założonymi rękami na cud. Powinniśmy swoje sprawy wziąć w swoje ręce. Trudnych decyzji żaden polityk nie może nam proponować/narzucić bo „demokratycznie” zaprotestujemy. Wyeliminujemy go i zastąpimy innym.
Rządy ludu albo katastrofa finansowa i ekologiczna
Szwajcarzy w 2001 zagłosowali w ok. 80% za ustawą „Schuldenbremse” , która istotnie redukowała ich wydatki socjalne. W wyniku zastosowania tej ustawy w przeciągu 4 lat zmniejszyli swoje zadłużenie z ok. 55% do ok. 35% PKB. Udowodnili, że decyzje o „zaciskaniu pasa” obywatele mogą podjąć osobiście i BEZPOŚREDNIO. Wystarczy jasno i zrozumiale „ciemnemu ludowi” przedstawić wszystkie za i przeciw takiej decyzji. Powinniśmy wziąć z nich przykład. Na początek musimy:
· Przekonać obywateli, że są na tyle „dorośli”, iż nie muszą mieć tak jak zwierzęta stadne swojego „Alfa” i mogą sami decydować o swoich sprawach. Nauczyć podejmowania decyzji publicznych drogą referendów na „płytkiej wodzie” w gminach. Uświadomić ludziom zalety i satysfakcję z niezależności i samorządności. Ponad 70% Szwajcarów uważa to za największy powód do dumy narodowej.
· Przekonać wszelkie mniejszości i legalne grupy interesów, że demokracja bezpośrednia nie oznacza bezwzględnej, niczym nie ograniczonej dyktatury większości i nie jest dla nich śmiertelnym zagrożeniem. Na „kamiennych tablicach” wypisane muszą być tematy, których drogą referendum żadna większość nie powinna rozstrzygać.
· Wykazać przeciwnikom demokracji bezpośredniej, że „ciemny lud” jeśli mu się jasno przedstawi za i przeciw w najbardziej skomplikowanej sprawie podejmie rozsądną decyzję. Że nie trzeba przeprowadzać referendum w każdej sprawie i że ich koszty nie są znaczące.
Chcemy w 2011 roku zorganizować spotkanie - konferencję na temat: „Polsce potrzeba prawdziwej demokracji” (tytuł roboczy). Istotnym celem takiej konferencji byłoby zainteresowanie mediów ideą DB i spowodowanie publicznej debaty na jej temat przed wyborami do parlamentu. Dobra idea to mało. Szansa na realizację „projektu” zależy od możliwości finansowych i organizacyjnych inwestora.
Jeśli podzielasz potrzebę korekty naszej „demokracji” i zastosowanie tej prawdziwej w naszej ojczyźnie to przyłącz się do nas. Podpowiedz nam jak tego dokonać. Wesprzyj nas finansowo. Bez Twojego zaangażowania będziemy bez szans na dobre jutro. W dalszym ciągu zapożyczali się u naszych dzieci, wnuków i prawnuków nie pytając się ich o zgodę.
www.demokracjabezposrednia.pl


Komentarze
Pokaż komentarze