gromada gromada
91
BLOG

Politycy nie powinni sprawować władzy zwierzchniej

gromada gromada Polityka Obserwuj notkę 0

 Naród to cztery grupy interesów: dzieci, pracownicy, pracodawcy i „stypendyści ZUS-u”. Sytuację polityczno-ekonomiczną społeczeństwa kształtują dwie grupy interesów: pracodawcy oraz pracownicy. Dzieci i „stypendyści ZUS-u” to grupy niesamodzielne, uzależnione od dwóch pozostałych.„Pracodawcy” to osoby dysponujące własnymi lub pożyczonymi środkami, pozwalającymi im zatrudniać pracowników dla pomnażania swojego kapitału, bądź zaspakajania innych swoich potrzeb.„Pracownicy” to osoby, które nie mają wystarczającej ilości własnych środków niezbędnych do zaspakajania osobistych potrzeb ani nie potrafią ich zdobyć, działając samodzielnie w zgodzie z obowiązującym prawem i normami. Są to osoby „skazane” na świadczenie swoich usług pracodawcom.

Na początku naszej cywilizacji „pracodawcą” była jedna osoba -  ludzkie alfa tj. wódz, faraon, cesarz, król, car, itd. który dyktował (narzucał) jednoosobowo pracownikom swoje warunki pracy i płacy. Wraz z rozwojem cywilizacji i wzrostem świadomości obywatelskiej pojawiła się  grupa pośredników pomiędzy pracownikami a pracodawcą (-ami). „Politycy” są obecnie w warunkach sytemu politycznego określanego demokracją przedstawicielską  trzecią znaczącą grupą interesów

Problemem naszej cywilizacji jest konflikt interesów pomiędzy nimi. Pracodawcy pragną tanich i efektywnych pracowników a ci z kolei oczekują od pracodawców bogatej oferty zatrudnienia i atrakcyjnych warunków pracy i płacy. Dla polityków najważniejszym jest zaspokojenie osobistych  aspiracji władzy. Interesy pracodawców oraz pracowników są dla nich na drugim planie.

Cała władza w rękach polityków to katastrofa

Powierzenie politykom zadania organizacji pokojowego współistnienia pracowników i pracodawców  jest złym rozwiązaniem. Prowadzi społeczeństwa do bankructwa i degradacji środowiska naturalnego. Są cztery podstawowe tego przyczyny:

1.    By stać się politykiem nie trzeba być kompetentnym i uczciwym. Wystarczy być popularnym. Dobrze zaprezentować  się wyborcom. Zadeklarować dużo,  niekoniecznie realnej, „kiełbasy wyborczej” a po uzyskaniu mandatu za pożyczone w imieniu wyborców pieniądze próbować się z nich wywiązać.

2.    Politycy po otrzymaniu mandatu nie mogą podejmować często koniecznych lecz niepopularnych decyzji wymagających „zaciskania pasa”.  Grozi  to bowiem wykluczeniem z polityki.

3.    Politycy nie mają warunków na konstruktywne dyskutowanie ze sobą w poszukiwaniu racjonalnych rozwiązań problemów „pracodawców” i „pracowników”.  90% swojej pracy/talentów/energii  poświęcają problemom: Jak wygrać  wybory? Jak utrzymać się u władzy?

4.    Czarę niekompetencji polityków jako usługodawców  pracowników oraz pracodawców  stanowi okoliczność, że sami sobie wyznaczają warunki pracy i płacy - zakres obowiązków i odpowiedzialności minimalny a płace „kominowe”.

Umowa zawarta pomiędzy zleceniodawcą (pracownikami i pracodawcami) a usługodawcą (politykami) jest zredagowana jednostronnie. Wg tej umowy zleceniodawca  ma prawo jedynie  raz na cztery lata „powiedzieć, który z polityków mu się podoba”. Usługodawca natomiast ma pełną swobodę w ustalaniu prawa, podpisywania wszelkiego rodzaju zobowiązań, w tym zaciągania w imieniu zleceniodawcy kredytów oraz samodzielnego ustalania dla siebie wysokości wynagrodzenia za pracę.

Jak podała „Rzeczpospolita” z 2 kwietnia 2013, politycy w III RP zadłużyli obywateli, bez pytania się ich o zgodę na sumę ok. 886,4 mld zł. Co oznacza, że każdy pracownik  ma do oddania ok. 56 tys. Stanowi to równowartość 16 miesięcznych zarobków. Koszt obsługi (odsetki) takiego zadłużenia szacuje się w 2013 roku na 43,5 mld zł. Jedynym „usprawiedliwieniem” naszych polityków jest informacja, że większość mieszkańców UE ma dużo większy dług z Grekami na czele, którzy by go spłacić  muszą pracować aż ponad 4 lata!!! Niezbędna jest degradacja polityków z pozycji panów i władców do roli usługodawców!!!

Więcej władzy w ręce pracodawców i pracowników

 

Istnieje wiele pomysłów na naprawę naszego sytemu politycznego . Realnym i skutecznym sposobem byłaby istotna nowelizacja Ustawy o Trójstronnej Komisji do Spraw Społeczno-Gospodarczych i wojewódzkich komisjach dialogu społecznego Dz. U.Nr 100, poz. 1080 z dnia 18 września 2001 r. z późn. zm.Niezbędne zmiany w tej ustawie to:

 

1.  Nie Komisja TRÓJSTRONNA lecz DWUSTRONNA: pracodawców i pracowników.

2.  Uchwały Komisji zatwierdza Sejm, Senat i Prezydent RP lub organizuje referendum ogólnokrajowe na temat ich zatwierdzenia.

 

Można liczyć na poparcie takiej nowelizacji zarówno pracodawców jak również pracowników (Związków Zawodowych). Presja na polityków będzie wystarczająca do  jej zalegalizowania. Droga do demokracji półbezpośredniej będzie otwarta.

 

 

gromada
O mnie gromada

Jestem poczciwym obywatelem RP szczęśliwym synem, mężem, ojcem i dziadkiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka