Demokracja bezpośrednia stosowana z powodzeniem w Szwajcarii od 150 lat ogranicza wady demokracji pośredniej do minimum. Prawo, podobnie jak w naszym kraju, stanowi pluralistyczny parlament wyłoniony droga ordynacji proporcjonalnej a władzę wykonawczą sprawuje wyłoniony przez parlament rząd. Różni się od naszej istotnymi szczegółami. Helweci pozostawili sobie w swoich rękach realne prawo wiążących decyzji w sprawach wyjątkowo ważnych czy kontrowersyjnych. A mianowicie:
1. Mogą w drodze referendum wetować każdą decyzję swoich przedstawicieli.
2. Mogą na drodze referendum stanowić prawo ponad głowami swoich przedstawicieli.Mając takie możliwości ograniczyli do minimum przywary demokracji przedstawicielskiej. Dzięki możliwości stanowienia prawa „powiedzieli” swoim politykom:
Nie prowadźcie wyczerpującej wojnie domowej. Poszukujcie rozwiązań kompromisowych. Współpracujcie ze sobą. Na drodze referendum wprowadzili prawo nakazujące obowiązek tworzenia wielkiej koalicji rządowej przez wszystkie partie które w wyborach uzyskały więcej niż dziesięcioprocentowe poparcie. Nakazały swoim politykom współpracę i poszukiwanie kompromisowych rozwiązań. Praktycznym efektem tego prawa jest sytuacja, że mają stabilne rządy pracujące w niezmienionym składzie przez wiele kadencji parlamentarnych. Autentyczną kontrolę pracy rządu sprawuje nie opozycja lecz ogół obywateli i w przypadku niezadowolenia z proponowanych rozwiązań mówi NIE i je wetuje.
Nie składajcie nierealnych obietnic bo to będzie świadczyć wyłącznie o waszej niekompetencji i nie przysporzy wam głosów. Obowiązek tworzenia po wyborach wielkiej koalicji przez wszystkie liczące się ugrupowania polityczne powoduje, że jeśli któraś z ubiegających się partii zacznie obiecywać wyborcom gruszki na wierzbie to pozostali uczestnicy kampanii przedwyborczej wykorzystają to i jasno powiedzą: „Oni są utopistami i składają Wam nierealne pomysły. Jeśli wejdą do koalicji z nami to nie przeforsują swojej propozycji bo my się na to nie zgodzimy. Oddany głos na nich to głos stracony!
Cały czas sprawowania przez was władzy publicznej będziemy wam uważnie patrzyli na ręce. Zawetujemy każdą Waszą nielojalną decyzję. System który pozwala ogółowi obywateli skutecznie wetować każdą decyzję rządzących jest z definicji wyjątkowo odporny lobbing i przekupstwo. No – chyba, że ktoś się uprze i przekupi ponad połowę obywateli (?).
Wykażcie się kompetencją. Proponujcie nam dobre rozwiązania. Jeśli będą wymagać chwilowych poświęceń to przekonajcie nas, że nam to się opłaca. W tej odmianie demokracji nie ma możliwości nakazowego zmuszenia obywateli do jakichkolwiek wyrzeczeń i poświęceń. Jedyną szansą zgody na dobrowolne zaciskanie pasa jest przekonanie do tego większości obywateli. Politycy muszą siłą argumentów wykazać obywatelom, że takie zachowanie w dłuższej perspektywie im się opłaca. Politycy nie mogą iść na łatwiznę i powiedzieć: Robimy tak bo to jest dla Was najkorzystniejsze. Wierzcie nam.
Pytanie na dziś: Skoro system demokracji bezpośredniej jest taki dobry to dlaczego nikt poza Szwajcarią go nie stosuje?
System demokracji bezpośredniej blokują elity którym bardziej odpowiada rola PANÓW a nie SŁUŻBY oraz powszechne przekonanie, że POCZCIWI OBYWATELE to bezwolna, niekompetentna masa którą można dowolnie manipulować. Która potrafi wyłącznie oczekiwać od władzy „opieki i sprawiedliwości” i nie dorosła (nigdy nie dorośnie) do tego by osobiście zdecydować się na „zaciskanie pasa dziś by mieć nadzieję na dobre jutro”.
Również większość z nas interesujących się nieco sprawami publicznymi wątpi w zdrowy rozsądek prostych obywateli. „Skromnie” uważamy: Ja to owszem wiem jak należy rozwiązywać problemy publiczne ale „ciemny” lud to będzie wyłącznie chciał od państwa dobrze płatnej pracy, 30 godzinnego tygodnia pracy, długich urlopów, darmowych szkół, wysokich emerytur od 50 roku życia itp. No cóż. Wykluczyć takiego zachowania nie można. Tak jak nie można wykluczyć, że 18 latek wchodząc w dorosłe samodzielne życie będzie podejmował wyłącznie racjonalne decyzje. Młody człowiek uczy się samodzielnego życia od swoich opiekunów i na własnych błędach. Analogiczna będzie sytuacja gdy my obywatele wybijemy się na samodzielność i zastosujemy elementy demokracji bezpośredniej. Jeśli my, zaliczający się do elity tego narodu, wiemy jak należy załatwiać nasze sprawy publiczne to co nam będzie przeszkadzało przekonać naszych braci rodaków do podejmowania rozsądnych decyzji? Zastosowanie demokracji bezpośredniej jest jedynym skutecznym i szybkim sposobem zainteresowania obywateli sprawami publicznymi i wychowania obywatelskiego.
Czy dobrze się czuje dorosłe dziecko mając nadopiekuńczych i skłóconych rodziców, mieszkając z nimi? Jak może się czuć prof. Jerzy Przystawa który dla idei JOWów poświęcił kilka lat swojego życia, zorganizował ruch społeczny i zebrał pisemne poparcie swojej idei 750 tysięcy obywateli, a nasi „opiekunowie” mówią mu zdecydowanie NIE? Czy w takich okolicznościach można czuć się dobrze? Czy to nie zachęca do przyjęcia postawy: Jak najmniej dać ojczyźnie a jak najwięcej od niej żądać? Wydrzeć, wywalczyć, wymusić dla siebie ile tylko się da lub czmychnąć za granicę? Jeśli przekonuje cię system polityczny Szwajcarów i chcesz w naszej polskiej rodzinie mieć również coś do powiedzenia, by twój głos autentycznie coś znaczył – przyłącz się do nas. PelnaDemokracja@onet.eu


Komentarze
Pokaż komentarze (1)