gromada gromada
81
BLOG

Samorządność - niezbędny warunek wolności i niezależności

gromada gromada Polityka Obserwuj notkę 0

Wolność i niezależność to minimum potrzebne człowiekowi do szczęścia w życiu osobistym oraz publicznym. Zamieniając w 1989 roku system „dyktatury proletariatu” na system „demokracji pluralistycznej” zrobiliśmy znaczący krok w kierunku osiągnięcia tego minimum. Niestety, jesteśmy w połowie drogi. W dalszym ciągu nie jesteśmy samorządni. Rządzą nami tzw. „elity polityczne” a te zgodnie z zasadą „bliższa koszula ciału” kierują się swoim interesem a nie naszym. Nie zapewnia nam „samorządności” prawo do udziału w sondażach popularności polityków organizowanych raz na cztery/pięć lat.  

Ludzie, którzy decydują o naszych wspólnych sprawach zaspokajają przede wszystkim osobiste ambicje: władzy, wpływów, dostępu do mediów. Wyraziście potwierdza to ostatni konflikt pomiędzy naszym Prezydentem i Premierem. By minimalne warunki szczęścia miało zagwarantowane całe społeczeństwo musi mieć ono suwerenne prawo ustalania kompetencji, przywilejów, sposobów wyłaniania osób na stanowiska publiczne oraz prawo do zakwestionowania (weta) każdej ich decyzji. System polityczny który spełnia te wymagania to DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA.  

Kto jest przeciwny DB? 

Podstawowym przeciwnikiem DB są tzw. elity polityczne. System ten bowiem degraduje ich z roli „panów i władców” oraz „gwiazd medialnych” do roli najemnych usługodawców pełniących służebną rolę w  zarządzaniu  sprawami publicznymi.

 

Poważnym przeciwnikiem DB są także tzw. elity intelektualne. Ludzie ponadprzeciętni oraz ci, którzy się za takich uważają, sądzą, że do rozwiązywania skomplikowanych spraw publicznych „prosty, chłopski (damski także)” rozum to za mało. Boją się także, że „ciemny lud” jest mało odporny na demagogię i zbyt łatwo można nim manipulować.

 

Obawy przed rozstrzyganiem  spraw publicznych drogą referendum mają również wszelkie mniejszości. Obawiają się bowiem, że większości nie będą tolerancyjnymi altruistami i DB zostanie wykorzystane do „ostatecznego” rozwiązania kwestii wszelakich mniejszości.

 

Czy wobec tego DB to tylko utopijna, nierealna mrzonka bez szans na zastosowanie w średniej wielkości kraju położonym we Wschodniej Europie? Czy rzeczywiście my „prosty lud”  XXI wieku to niedojrzała „ciemna masa”, która nie potrafi rozstrzygać skomplikowanych problemów społecznych? Czy nie jesteśmy  przygotowani do samodzielności, nie odporni na manipulacje demagogów i nie potrafimy podejmować rozsądnych decyzji? Czy zapis Art. 4 naszej Konstytucji gwarantujący nam prawo do decydowania o naszych sprawach bezpośrednio musi pozostać na zawsze martwym prawem? 

 

Szwajcarzy dowodzą, że system DB to nie utopia.  Od ponad 150 lat z wielkim powodzeniem go stosują. DB gwarantuje im pełną WOLNOŚC, NIEZALEŻNOŚĆ i SAMORZĄDNOŚĆ.

 

Dlaczego sytuacja polityczna w Szwajcarii jest wyjątkowo spokojna i stabilna? Czy tam nie ma żadnych elit politycznych, intelektualnych oraz żadnych mniejszości? Jeśli są - dlaczego nie przeszkadza im władza „prostego ludu”? Może tam dzierżąc władzę od ponad 150 lat doprowadził już do ostatecznego rozwiązania problemu „wrogów ludu” - przeciwników DB? Dlaczego zatem nie ma u nich powszechnej biedy, pustych półek w sklepach  a wręcz przeciwnie?

 

Sukces DB w Szwajcarii wynika z faktu, że przez lata byli narodem nieatrakcyjnym dla wielkich i możnych sąsiadów. Byli pozostawieni sami sobie bez „opieki” jakiejkolwiek zwierzchniej władzy. Zmuszeni byli nauczyć się samorządności. Ich rozdrobienie (np. używają 4 różnych języków) nauczyło ich, że tolerancja i poszanowanie wszelkich mniejszości to niezbędny warunek pokojowego współistnienia. Wpisali to na trwale do swojej Konstytucji. W art.8  zadekretowali:

 

1. Wszyscy są równi wobec prawa.

2. Nikt nie może być dyskryminowany, zwłaszcza ze względu na pochodzenie, rasę, płeć, wiek, język, pozycję społeczną, sposób życia, religijne, światopoglądowe bądź polityczne przekonania albo z powodu ograniczenia jego fizycznej, umysłowej czy psychicznej sprawności.  

Jakie warunki muszą być spełnione, by zmienić obecnie obowiązującą w naszej ojczyźnie demokrację „plemienną” na  bezpośrednią? Kiedy MY NARÓD zastosujemy DB i wybijemy się na samodzielność? Aby to było realne i sensowne muszą być spełnione dwa warunki:

 

1.    „Prosty lud” musi nauczyć się DB. Musi praktycznie przećwiczyć rozstrzyganie spraw publicznych drogą referendów. Przekonać się na własnej skórze, że trzeba interesować się sprawami publicznymi, że od jego TAK bądź NIE rzeczywiście zależy jak będzie w naszej „rodzinie”. że nie można ulegać demagogom, że nie można podejmować decyzji dobrych wyłącznie na „dziś” lecz także dobrych na „jutro” i „pojutrze”, że nie można patrzeć wyłącznie na „czubek swojego nosa”.

 

    Nie przygotowanemu „prostemu ludowi” nie można odgórnie  narzucić systemu DB w skali kraju. Niezbędne jest „przeszkolenie” go na najniższym poziomie administracji – w gminach. Jeśli chcemy być samodzielnymi w skali naszej Najjaśniejszej to musimy jak najszybciej zmienić przepisy dotyczące referendów gminnych tak, by były one miejscem, szkołą, samodzielności. Przede wszystkim należy wykreślić zapis, który ich ważność uzależnia od frekwencji.

 

 

2.    Musi do DB być przekonane „symboliczne” 10 milionów naszych rodaków. Są dwie możliwości osiągnięcia takiego rezultatu. Albo uda nam się przeforsować powszechne nauczanie DB w gminach i w efekcie większość z nas osobiście przekona się do jej zalet. Politycy w takiej atmosferze nie będą mieli innego wyjścia i będą musieli przegłosować DB. Albo upadniemy na dno finansowe i „prostemu ludowi zacznie brakować chleba” i powie DOŚĆ.. Nie jest to niestety zbyt odległa perspektywa biorąc pod uwagę, że nasi polityczni „opiekunowie” już nas zadłużyli, w naszym imieniu, na ponad 500 miliardów i nie planują zmniejszenia jego tempa. Obecnie obserwowany globalny krach finansowy to tylko ostrzeżenie. Niestety istnieje niebezpieczeństwo, że w takich okolicznościach zamiast DB i dobrowolnego „zaciskanie pasa” „prosty lud” wybierze niehumanitarne rozwiązania znane z historii Francji, Rosji lub Niemiec(?)

 

***************.

 

Szanowny czytelniku – od dwu lat usiłuję zainteresować braci rodaków  systemem DB. Przekonać ich, że nie ma dla tego systemy alternatywy. Im szybciej go zastosujemy tym lepiej dla nas i naszych potomnych. Niestety z marnym rezultatem. Jedynym pozytywnym sygnałem, że dla DB nie ma konkurencji jest okoliczność, że nikt nie zanegował tego rozwiązania. Nikt spośród sporej liczby odbiorców nie poddał go krytyce. Dominowały postawy niemożności. Ludzie nie wierzą, że cokolwiek mogą zmienić. Jak dotychczas znalazło się kilkoro odważnych i pisemnie zadeklarowało się do propagowania idei DB. Tworzymy stowarzyszenie DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA.. Jeśli przekonuje Cię ta idea i zgadzasz się z nami, jeśli sprawy naszej Najjaśniejszej nie są Ci obojętne - przyłącz się do nas. Odwiedź naszą stronę www.demokracjabezposrednia.org i przyślij nam swoją pisemną deklarację przystąpienia/poparcia do nas..

 
gromada
O mnie gromada

Jestem poczciwym obywatelem RP szczęśliwym synem, mężem, ojcem i dziadkiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka