Z mojego okna roztacza się piękny widok. Stare klony, topole, jesiony i jawory zagladają mi do pokoju. Niedawno były zielone, później żółte a teraz już widzę puste konary z resztką brązowych listków...
Dziś, po pogodnym, słonecznym ale i mroźnym poranku, nasunęły się chmury... wraz z nimi opadła mgła tak gęsta, że przez kwadrans konary drzew były prawie niewidoczne... a teraz, po godzinie już jej nie ma a przez chmury usiłuje się przedrzeć jesienne słońce...
Hm... czasami się zastanawiam, czy to możliwe, żeby tak sama z siebie, nagle pojawiła się gęsta mgła, która przesłania cały świat i po chwili sobie znika, jakby jej nigdy nie było? I właśnie dzisiaj z mojego okna zauważyłem, że jest to możliwe...


Komentarze
Pokaż komentarze (3)