Polskie śledztwo w sprawie smoleńskiej katastrofy idzie źle i ja wiem z jakiego powodu.
Śledztwo to skażone jest "grzechem pierworodnym". W tych sprawach karnych tak bowiem jest, że źle rozpoczęte postępowanie nie może iść dalej dobrze, bo zły początek kieruje śledztwo w ślepą uliczkę...
Wszczęte ono zostało z kwalifikacją prawną o spowodowanie wielkiej katastrofy i z przeświadczeniem, z apriorycznym założeniem, że zamachu na życie Prezydenta RP nie było. Być może, że istotnie takiego zamachu nie było ale prokuraturze nie wolno było takiego założenia przyjąć na wstępie, przy otwarciu śledztwa.
Należało wszcząć śledztwo w sprawie zamachy na życie Prezydenta RP oraz w sprawie pozbawienia życia dużej liczby osób.
Oczywiście nie piszę tego będąc przekonany iż taki zamach miał istotnie miejsce, piszę będąc przekonany, że ilekroć Prezydent mojego kraju umiera śmiercią nienaturalną prokuratura ma obowiązek zbadać, czy ta nietypowa śmierć nie była wynikiem czyichś działań przestępczych. Tego po prostu mnie nauczono podczas studiów prawniczych. Kogoś innego nie nauczono tego i dlatego postępowania w przedmiocie zamachu na życie Prezydenta RP się nie prowadzi.
Jakie są tego następstwa?
Przede wszystkim brak śledztwa w sprawie zamachu na życie Głowy Państwa Polskiego daje pożywkę dla różnych mąciwodów, daje im zaczepkę jakoby organy ścigania w Rzeczypospolitej Polskiej nie działały prawidłowo. Tępi proboszczowie głoszą po kościołach podczas sumy, że rzekomo nie wyjaśnia się okoliczności katastrofy ale „zaciera ślady”. Ludzie ci nie mają przy tym zielonego pojęcia o zasadach procesu karnego.
Ale po drugie ale znacznie istotniejsze, osłabiło to pozycję polskich organów postępowania karnego wobec prokuratury rosyjskiej. W tej chwili i prokuratura polska i rosyjska prowadzą niezależne śledztwa na ta samą okoliczność, na okoliczność spowodowania katastrofy. Ogranicza to możliwości działania prokuratury polskiej do roli petenta prokuratury rosyjskiej. Żądając bowiem przeprowadzenia czynności na terenie Rosji, prokuratura polska słyszy odpowiedź: „-my właśnie to robimy, więc nie ma sensu, abyście i wy to robili, zaczekajcie na efekty naszych prac”. No i czekają, mając za swoje bo wszczęli postępowanie o ten sam zarzut co rosyjskie organy śledcze.
Gdyby jednak polska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie zamachu na życie Prezydenta RP jest sytuacja procesowa wobec rosyjskiej prokuratury byłaby diametralnie inna. Wyżej przytoczona odpowiedź nie mogłaby już paść, bo polski prokurator mógłby ją skontrować: „-wasze śledztwo nic nas nie obchodzi, bo my prowadzimy śledztwo w zupełnie innej sprawie. Wy prowadzicie śledztwo w sprawie katastrofy, my zaś w sprawie zamachu na życie Prezydenta RP. Żądamy umożliwienia nam podjęcia działań na waszym terenie lub udzielenia szerokiej pomocy prawnej w naszym, całkowicie odrębnym od waszego śledztwie”.
Niestety, "grzech pierworodny" popełniony na wstępie uniemożliwia kierowanie wobec Rosjan takiego żądania.
A główną przyczynę upatruję w takiej a nie innej obsadzie personalnej Ministerstwa Sprawiedliwości, Prokuratury Generalnej oraz Naczelnej Prokuratury Wojskowej. Najwyższe stanowiska w tych instytucjach zajmują osoby, które podczas studiów prawniczych nie nabyły wiedzy, że ilekroć Prezydent RP umiera śmiercią nienaturalną należy wszcząć śledztwo w przedmiocie zamachu na jego życie.
Inne tematy w dziale Polityka