Jakelo Jakelo
407
BLOG

Łodzianin dla Łodzi i jej mieszkańców.

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 2

 

- Zdecydował się Pan na udział w wyborach samorządowych. Kandyduje Pan do Rady Miasta oraz na Prezydenta Miasta Łodzi. Czy to była łatwa decyzja?

- Tak, KWW Narodowo-katolicka Wspólnota Łódzka zarejestrowała listy kandydatów do Rady Miejskiej. Ja kandyduję w okręgu nr 5 obejmującym Stary Widzew i Stoki, a więc dzielnice, z którymi od dzieciństwa jestem związany, a także Księży Młyn, Zarzew i północny fragment Śródmieścia. Do ostatniej chwili wahałem się, czy kandydować na Prezydenta Miasta Łodzi. Ostatecznie, 27 października, w piątek moja kandydatura została zarejestrowana.

- Czy to była pierwsza taka decyzja?

-Nie jestem, prócz tego, że prawnikiem-adwokatem i publicystą także politykiem, a uprawianie polityki polega na udziale w naszej demokracji, o którą tyle walczyliśmy oraz na kandydowaniu do organów przedstawicielskich. Nie była to pierwsza decyzja. Do Rady Miasta pierwszy raz kandydowałem w 1996r. Do uzyskania mandatu radnego zabrakło mi wówczas niespełna 50 głosów, do dziś nie mogę sobie tego darować…

- Co może Pan powiedzieć o swoim komitecie wyborczym?

Wspólnota Łódzka jest komitetem bezpartyjnym, skupiającym siły prawicy narodowo-katolickiej w Łodzi. W gronie kandydatów są osoby działające w partiach politycznych, takich jak LPR, czy też LSN, młodzież z Łódzkiego Ruchu Narodowego oraz reprezentanci środowiska Aspektu Polskiego. Są też osoby niezaangażowane organizacyjnie, koleżanki, koledzy szkolni spotkani po latach, którzy dziś mogą być dzięki doświadczeniu zawodowemu, ekspertami czy to w służbie zdrowia, czy to w gospodarce cieplnej i ochronie środowiska. Są też osoby, które po prostu znają sprawy lokalne, sprawy dzielnicy, osiedla w którym mieszkają.

- Urodził się Pan w Łodzi, jest Pan Łodzianinem?

Tak, i nieoczekiwanie stało się to dla mnie jako prawicowego kandydata na Prezydenta Miasta atutem… Urodziłem się i wychowałem w Łodzi.

Kiedy wspominam moje dzieciństwo, to przedszkolne, pamiętam że rodzice byli wtedy łódzkimi robotnikami. Później to się zmieniło, ale wtedy mama była prządką w Widzewskiej Manufakturze, zwanej wtedy WZPB im. 1 Maja, gdzie harowała na te słynne łódzkie trzy zmiany. A zatem nie muszę o sobie mówić, jakobym był synem ziemi łódzkiej. Ja po prostu jestem synem łódzkiej włókniarki i łódzkiego robotnika, który po przejściu wszystkich szczebli edukacyjnych, poczynając od żłobka…, został adwokatem.

Kult kształcenia i zdobywania wiedzy był duży; mój wspaniały tato w tym roku został magistrem teologii na Uniwersytecie Stefana Kardynała Wyszyńskiego. Pracę magisterską napisał z zakresu teologii małżeństwa o. Jacka Salija.

- Jak wyglądała droga do adwokatury?

-Po ukończeniu III LO w Łodzi, w 1982r. wybrałem studia prawnicze. Dzieliłem je z pracą w podziemiu. Byłem kolporterem bibuły w grupie podziemnej Solidarności. Raz w tygodniu miałem telefon: „Cześć Jacku, odwiedź dziś Romana.” I ja jechałem na ul. Rzgowską, gdzie po przeciwnej stronie kina Roma czekał na mnie łącznik z paczką bibuły: kilkaset sztuk łódzkich biuletynów i zwykle setka MAZOWSZA, plus jakieś książki, znaczki, plakaty. Zabierałem to do domu i dzieliłem na „rolki” po 10 sztuk i dostarczałem ludziom z poszczególnych zakładów pracy. Ponieważ farba była rozcieńczana pastą do prania Komfort, zdradzić mnie mógł zapach. Jazda tramwajem czy autobusem stawała się niebezpieczna. Kiedyś jakaś pani zwróciła mi uwagę: „czy nie rozlał się panu szampon, albo płyn do mycia, bo coś tak pachnie…” Z konieczności trzeba było z Chojen na Widzew chodzić pieszo.

Były tez manifestacje. Na jednej z nich ekipa filmowa utrwaliła mnie na czele pochodu… puścili to w ŁWD. Na uczelni atmosfera wokół mnie stawała się „gęsta”. To mnie skłoniło do wyjazdu z Łodzi. W 1986r. zostałem studentem KUL-u… Kiedy w 1991r. wróciłem do Łodzi, jedyną rzeczą, którą posiadałem był kulowski dyplom ukończenia studiów. Wspaniała, łódzka adwokatura przyjęła mnie do swojego grona. Egzaminy i wstępny i adwokacki przypominał mi sceny z filmu Kieślowskiego. Do dziś je wspominam…

-Prowadzi Pan praktykę adwokacką, działalność polityczna, czy coś jeszcze?

-Uprawiam swego rodzaju trójpolówkę. Trzecią moją działką jest praca naukowa. Nie stała się ona moim zawodem, ale hobby i kultywując w ramach tego hobby prawo karne materialne mogę się pochwalić pewnymi sukcesami. Właśnie redakcja Palestry zakwalifikowała do druku mój kolejny artykuł, zatytułowany „Ochrona prywatności i intymności w prawie karnym” o zakazie ukrytego filmowania osób w sytuacjach prywatnych i intymnych. Będzie to moja 17 publikacja naukowa, która ukazała się drukiem od 1996r. W 2008r. z okazji Olimpiady w Pekinie napisałem artykuł o prawach człowieka w Chinach. Słuchając uzasadnienia tegorocznego pokojowego Nobla, odniosłem wrażenie jakby czytano fragmenty mojego tekstu. 

Prócz tego publicystyka na łamach Aspektu Polskiego.

-Jaką rolę pełni w Pana życiu publicystyka na łamach Aspektu Polskiego?

- Aspekt Polski jest dla mnie bardzo ważny. Sam uczestniczę w dystrybucji naszego czasopisma. Kolportaż prowadzony jest społecznie w kościołach łódzkich. Mnie podlega 14 kościołów we wschodniej części miasta (Doły i Widzew), a każdy kościół to jedna stacja Drogi Krzyżowej. Rozwożąc Aspekt Polski, raz w miesiącu mam swoją Drogę Krzyżową.

- A życie rodzinne?

- Hm… Mam wspaniałą żonę, w której zakochałem się na pierwszym wykładzie na KUL-u. Później na wykłady chodziłem głównie po to, aby się z nią zobaczyć… Tak sobie myślę, że to m. in. dzięki niej ukończyłem studia… Żona urodziła się w Sanoku, przepięknym miasteczku ponad rzeczką, na przedpolu Bieszczad, które uwielbiam… Tam się pobraliśmy już po studiach i Dorota jako aplikantka sądowa przyjechała do Łodzi. Dziś jest urzędnikiem administracji państwowej wysokiego szczebla. Mamy dwie córeczki Alicję i Adriannę. Ada często pomaga mi jako korektorka w pisaniu artykułów …

-Jak pan oceniłby obecną sytuację polityczną w Łodzi?

-Wielkie nadzieje i ja i mieszkańcy Łodzi pokładali w prezydenturze Jerzego Kropiwnickiego. Dziś, kiedy patrzę wstecz widzę, jak te nadzieje z roku na rok topniały. Mieszkańcy naszego miasta, z którymi rozmawiałem są co do tego zgodni. Rzecz w tym, że zawiódł nie tylko on, ale także i jego najbliższy współpracownik i przez 8 lat pierwszy zastępca, który niestety jest przekonany, że to on powinien zostać Prezydentem  Łodzi. Zagraża nam kontynuacja tej beznadziejnej polityki z minionego ośmiolecia.

Alternatywą dla tego układu, nazwijmy to „prawicową” jest pan Waszczykowski, obecnie warszawiak, nasłany na Łódź, przez Kaczyńskiego. Jest to kandydatura nie do przyjęcia, której wystawienie jest jednocześnie pogwałceniem samej idei samorządności terytorialnej. Idea ta oznacza, że sami rządzą się mieszkańcy np. miasta, spośród siebie wybierając osoby sprawujące władzę.

Są tez w gronie kandydatów dwie panie posłanki. Wysunięcie ich kandydatur uważam za grube nieporozumienie. Ich miejsce jest w Sejmie do końca tej kadencji. Nie po to społeczeństwo powierzyło im mandat poselski, aby teraz, kiedy kadencja jest na ostatniej prostej rezygnowały z mandatu. Dotyczy to zwłaszcza posłanki Zdanowskiej, która przez trzy lata posłowania „otrzaskała się” z rzeczywistością parlamentarną i teraz jako doświadczona posłanka postanowiła wyprowadzić się z Wiejskiej. Robi to w czasie, kiedy premier z powodu nawału pracy przeprowadził swój gabinet do gmachu Sejmu. Każda para rąk ma dla niego ogromną wartość, a tymczasem pani posłanka Zdanowska opuszcza go w biedzie.

Niebezpieczeństwem dla Łodzi są młode wilczki z lewicy, których działalność już przyniosła miastu niepowetowane straty. Już sam pomysł referendum odwołującego prezydenta miasta jest dla każdego miasta szkodliwy. Dla Łodzi również, zwłaszcza, że zakończył się dla lewicy częściowo pomyślnie. Kropiwnicki został odwołany i już to było dla wizerunku miasta szkodzące, dalsze szkody wyniknęły z dojścia do władzy w charakterze komisarzy młodych, niedoświadczonych z PO i SLD. Wiele podjętych decyzji było błędnych, nieprzemyślanych, jak choćby zmiana zasad ruchu na ul. Kilińskiego. Według moich obserwacji nakaz skrętu w lewo z ul. Kilińskiego w Nawrot przestrzega 5% kierowców, głównie ci w pojazdach na poza łódzkich rejestracjach. Łodzianie tę niefortunna decyzję władz miasta mają w małym poważaniu.          

-Dlaczego ktoś taki, jak Pan chce zostać Prezydentem Miasta Łodzi.

Przede wszystkim dlatego, że jestem Łodzianinem i chcę pracować dla tego miasta i jego mieszkańców. Opracowałem program wyborczy, który będę chciał przedstawić mieszkańcom Łodzi i wokół realizacji tego programu będę chciał skupić swój elektorat. Program składa się z kilkunastu punktów:

1.          Na polu oświata łódzkiej chciałbym wprowadzić posiłek dla dzieci na pierwszej przerwie dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych. (bułka + napój mleczny) czyli po prostu śniadanie; aby dzieci przychodzące do szkoły rozpoczynały dzień nauki od wspólnego śniadania. Na zakończenie zajęć lekcyjnych byłby obiad dla uczniów szkół podstawowych i gimnazjalnych. Finansowanie tych posiłków dla dzieci rodzin o niskich dochodach. Należy również rozszerzyć program pozalekcyjnych zajęć kulturalno-oświatowych i sportowych. Wprowadzić szafki dla każdego ucznia, aby dziecko mogło zostawić obuwie na zmianę, mundurek i przedmioty, których nie musi zabierać do domu w bezpiecznym miejscu.

2.          W zakresie polityki kulturalnej Miasta Łodzi chciałbym odbudowa pozycję Miasta Łodzi na mapie kulturalnej kraju. Zaniechanie polityki konfliktów ze środowiskami kultury. Walka o odrodzenie narodowe repertuaru teatralnego.

3.          Dla Śródmieścia Łodzi wprowadzę Program „Piotrkowska XXI”. Ulicę tą widzę jako nowoczesne centrum miasta postindustrialnego wypełnione instytucjami typowymi dla tej epoki, a więc bankami, instytucjami ubezpieczeniowymi, rynku finansowego i kapitałowego ale także sklepami dla wszystkich grup społecznych, pubami, kawiarniami. Należy zastanowić się nad przebudową układu ruchu drogowego w Śródmieściu i budowa parkingów wielopoziomowych. Poddać weryfikacji ulice o ruchu jednokierunkowym i wprowadzić ruch dwukierunkowy np. na ul. Sienkiewicza, Wschodniej, Nawrot, Rewolucji 1905r. Rozważyć należy przywrócenie wjazdu w celu zaparkowania samochodu na niektóre odcinki ul. Piotrkowskiej: w porze letniej na odcinku od pl. Wolności do ul. Jaracza i od ul. Nawrot do al. Piłsudskiego, a w porze jesienno- zimowej na całości ul. Piotrkowskiej  

4.          Modernizacji i rozbudowy wymaga miejska komunikacja zbiorowa przez przedłużenie niektórych linii tramwajowych, popieranie projektu „Łódzka Kolej Aglomeracyjna”, budowę linii szybkiej kolei miejskiej Retkinia –Widzew w pasie doliny rzeki Jasień. Należy wprowadzić reformę taryfy opłat za przejazd środkami komunikacji miejskiej.

5.          Budowa pierścienia drogowego na zewnątrz kolei obwodowej.

6.          Korekta przebiegu ścieżek rowerowych.

7.          Miasto Łódź należy przygotować do wykonania inwestycji „KDP”. Przejazd kolejowy na ul. Henrykowskiej w celu przerzucenia części ruchu samochodowego na północną stronę linii kolejowej Widzew- Fabryczna .

8.          Należy zadbać o obrzeża Łodzi poprzez budowę ulic o nawierzchni utwardzonej na terenach objętych zabudową jednorodzinną, budowa sieci wodno-kanalizacyjnej na terenach objętych zabudową jednorodzinną.

9.          Poprawa estetyki Śródmieścia. Zakaz wyburzeń budynków pofabrycznych. Ochrona zabytków Łodzi.

10.      Poprawa bezpieczeństwa i porządku publicznego przez zwiększenie liczby siedzib Straży Miejskiej na osiedlach mieszkaniowych i zwiększenie liczby patroli.

11.      Prowadzenie akcji uświadamiająca szkodliwość dopalaczy dla zdrowia i życia ludzkiego.

12.      Utworzenie osiedlowych minitargowisk do handlu artykułami przemysłowymi i spożywczymi w celu skanalizowania handlu „pudełkowego” w te miejsca. Zaniechanie wojny z drobnymi handlarzami.

13.      Korekta obszarów właściwości delegatur Urzędu Miasta Łodzi, aby zarządzanie Miastem było łatwiejsze.

 - W minionym ośmioleciu ważnym zagadnieniem była utworzenie tzw. koalicji przez Prezydenta Miasta. Jak pan rozwiązałby ten problem.

- Prezydent Miasta sprawuje władzę w oparciu o mandat społeczny, czyli w oparciu o zwycięstwo w wyborach bezpośrednich. W sprawowaniu władzy jest niezależny i może dowolnie powoływać swoich zastępców, najlepiej w oparciu o kryterium merytoryczne. Koalicje polityczne zawierane w minionym okresie niczemu dobremu nie służyły, a w szczególności nie zapewniły poprzedniemu Prezydentowi Miasta spokojnego, niczym niezagrożonego sprawowania funkcji. Koniec końców koalicjant wyparł się go i przyłączył do politycznych przeciwników. Tak zakończyła się historia koalicji zawieranych przez poprzedniego Prezydenta Miasta Łodzi. Polegając ślepo na koalicjantach zaniedbał swoją pozycję wśród mieszkańców Łodzi. Wówczas wystarczyło, że ktoś pierwszy lepszy skrzyknął wokół siebie kilkunastu chłopaków z pl. Barlickiego i zmajstrował referendum o odwołanie Prezydenta Miasta.

To bardzo ważna przestroga na przyszłość. Dla mnie jedynym sensownym koalicjantem jest społeczeństwo Miasta Łodzi i sprawowanie urzędu Prezydenta powinno być służbą na rzecz tego społeczeństwa. I pamiętać należy, że gdy tego koalicjanta się zawiedzie, to wówczas Prezydentowi Miasta Łodzi nawet święty Boże nie pomoże.

 

Z mecenasem Jackiem Kędzierskim, kandydatem na Prezydenta Miasta Łodzi KWW NARODOWO-KATOLICKA WSPÓLNOTA ŁÓDZKA rozmawiała Iwona Klimczak.

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka