Po Zaduszkach czar pryska... nie ma kolorowych światełek, nie ma melodyjek, nie ma wody spadającej niczym falka albo sikającej, niczym z przeciętego szlaufa... została skorupa - szara, smutna, pozaduszkowa... Po Zaduszkach ciekawiej jest na łódzkich cmentarzach niż na placu Dąbrowskiego.... i tak będzie do kwietnia...
Smutny jest ten punkt Łodzi przed wejściem do Teatru Wielkiego... Bardzo smutny... Szara górka pokryta kostką...
a Panna Wodzianna jakieś trophy mi przznała za niby-bezzasadną krytykę skorupy z placu Dabrowskiego w Łodzi...
De gustibus? Nie, zdecydowanie nie, o braku gustu to jest i o tym trzeba głośno mówić... że ktoś jest tępy, głupi, niewyrobiony architektonicznie, totalne bezguście .... że ktoś taki w żadnym przypadku nie może sprawować władzy w Mieście Łodzi...
Onegdaj, kiedy wpadła mi w ucho informacja o zamiarach przebudowy pl. Dąbrowskiego rzuciłem hasło wystawienia tam pomnika Generała, tego o którym śpiewamy w naszym Hymnie Narodowym, takiego jak go przedstawiał Kossak: na koniu, w ułańskim czako... no, ale nie posłuchano mnie, stwierdzając, że Miasto Łódź nie nadaje się na takie monumenty... inaczej myślano w latach dwudziestych, w latach kiedy Łódź przeżywała rozwój pod rządami samorządu narodowego... wystawiono wtedy pomnik Kościuszki... dziś studenki hiszpańskie widząc go wołają: La Statua, que bella... nasi przodkowie nie poszli w jakąś modernę...
natomiast dziś poszli... w modernę, w falkę przez pół roku podrajcowaną światełkami i chlupiacą wodą, w pół roku smutną jak... ech, brak poprównań...
Jakąś nagródkę dla pomysłodawcy bym ustanowił... chyba złotą łódkę... odwróconą dnem do góry...
Inne tematy w dziale Polityka