W zbliżających się wyborach samorządowych, tu w mieście Łodzi także sport będzie tematem kampanii wyborczej. A dokładniej piłkarska baza sportowa, czyli stadiony dwóch głównych łódzkich klubów piłkarskich: Widzewa i ŁKS. Będzie to temat gorący, albowiem polityka ekipy sprawującej władzę od 2002r. (którą usunięto w styczniu br. w wyniku referendum) polegała na bierności w tym zakresie.
Były prezydent Łodzi otwarcie stwierdził gdzieś ok. 2005r., że nie chce, aby Łódź ubiegała się o Euro 2012. Wspierał go w tym ubiegający się o prezydenturę w tych wyborach W. Tomaszewski.
Moją ocenę tej polityki spisałem dawno temu i została ona opublikowana. Można ją znaleźć tu:
http://www.aspektpolski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=1228&Itemid=30
Pozostawmy na boku rzeczywiste szanse Łodzi w Euro 2012, ale dość stwierdzić, że następstwa polityki ówczesnych władz miasta są dla Łodzi fatalne. Polityka ta polegała na nie robieniu nic w zakresie stadionów piłkarskich w Łodzi. Np. temat stadionu miejskiego został odłożony do lamusa.
W zamiarze władz miasta Łódź miała nie być miastem Euro 2012, ale miastem – Europejską Stolicą Kultury w 2016r. Wiemy już dziś, że nie będzie w Łodzi ani Euro 2012, ani też Łódź nie będzie ESK w 2016. A zawdzięczamy to my, Łodzianie duetowi Kropiwnicki-Tomaszewski.
Jak wygląda Stadion ŁKS, to każdy wie… Najpierw nierobiono tam nic. Pierwszy raz na tym stadionie byłem jako 9 latek, kiedy rozgrywano finał Pucharu Polski pomiędzy Wielkim Górnikiem a Wielką Legią… (czerwiec 1972 5:2 dla Górnika). I kiedy po kilku latach byłem tam ponownie, bo Widzew pierwsze mecze w ekstraklasie rozgrywał na al. Unii, stwierdziłem, że nie zmienia się tam na trybunach nic… i tak to trwało latami… Dopiero po 90r. na trybunie ziemnej założono krzesełka… Dziś „obiekt” ten nie spełnia wymogów nowoczesnego stadionu piłkarskiego.
Również stadion Widzewa, chociaż przebudowany w połowie lat 70-tych, i od tego czasu nieustannie poprawiany – również takich wymogów nie spełnia. Już w tamtym czasie mówiono, że w Europie tak się stadionów nie buduje. Tak, czyli sypiąc ziemną trybunę… Ale niestety klub innymi środkami nie dysponował… No i powstał tuż przy osiedlu mieszkaniowym w miejsce 10 tys. stadioniku, stadion, na który zwykle przychodziło po 15 tys. kibiców, a rekord wyniósł 22 tys na derbowym meczu w latach 70-tych. Plany budowy nowego stadionu gdzieś w szczerym polu porzucono, skazując mieszkańców Widzewa na kontakty z masą kibiców przewalających się w dniu meczu pomiędzy blokami mieszkalnymi. I tak to trwało latami. Wiem, bom to wszystko oglądał z okna mojego pokoju. Ponad trzydzieści lat, kiedy rano wyglądałem przez okno sprawdzić aurę widziałem trybuny stadionu Widzewa.
Ale oto coś drgnęło obecnej jesieni… Kiedy zajrzałem w znajome mi strony doszły do mnie informacje o zamiarach przebudowy stadionu Widzewa. A ponieważ obecnym właścicielom klubu bliżej jest do Warszawy niż do Łodzi to plany te są absurdalne.
Najpierw był malutki stadion, przy którym wzniesiono osiedle mieszkaniowe dla kilku tysięcy mieszkańców wraz z infrastrukturą handlową. Kilka pawilonów handlowych umożliwia mieszkańcom zaopatrzenie się w podstawowe produkty. Wspaniałomyślni pomysłodawcy wymyślili, że przebudowa stadionu wymaga wyburzenia owych pawilonów handlowych, które w jakimś stopniu stanowiły jednocześnie odgrodzenie stadionu od części mieszkalnej osiedla oraz od ruchliwej trasy W-Z. Ta bariera ma zniknąć, co spowoduje, że bloki mieszkalne stopią się z rozbudowanym stadionem w jedną całość… Te absurdalne pomysły właścicieli klubu rodem spod Warszawy wspierają chłopaki z komisarycznych władz miasta, o średniej wieku ok. 30 lat, z czego jeden z tych chłopaków mieszka w Zgierzu…
Realizacja tego pomysłu pociągnie skutki podobne do tych jakie zaobserwowano w Poznaniu. W okolicznych blokach w czasie meczu na nowym stadionie trzęsą się ściany…
Tymczasem na wschód od obecnego stadiony rozciąga się puste pole, będące również we władaniu Klubu, na którym można wznieść nowy stadion, zapewniając w ten sposób w przyszłości mieszkańcom osiedla normalne warunki bytowe.
Więc, jeżeli chodzi i infrastrukturę sportową w Łodzi, to albo nie robi się nic, albo robi się „na wariata”, nie licząc się z potrzebami mieszkańców Łodzi. Obawiam się niestety, że tymi głupimi planami omamiono już tzw. szalikowców Widzewa i wprowadzono ich w przekonanie, że snute plany przebudowy stadionu Widzewa są najlepszymi na świecie. A kto się im sprzeciwia, ten jest śmiertelnym wrogiem klubu.
Pomyśli ktoś, że się wymądrzam, a sam nie mam pomysłu na nowy stadion Widzewa. Oczywiście, że tak nie jest, ja ten pomysł mam. Po wschodniej stronie obecnego stadionu, tam gdzie jest boisko treningowe i dużo wolnej przestrzeni należy wybudować nowy stadion, techniką żelbetonową… Powinno to nastąpić już w latach siedemdziesiątych, no ale wtedy nie było na to środków. Przez czas budowy na starym (obecnym) stadionie mecze będą mogły być rozgrywane aż do otwarcia nowego obiektu. W przyszłości stadion byłby odsunięty od osiedla a przestrzeń po rozebranym starym stadionie wypełniłyby boiska i hale treningowe.
Na przeprowadzenie tej koncepcji nie jest jeszcze za późno…
Inne tematy w dziale Polityka