Lubię niedzielę i ten dzień dla mnie, jako dla katolika jest bardzo ważny... Daje odpoczynek i zapewnia zdystansowanie się wobec spraw codziennych.
Niestety niedziela na tydzień przed wyborani jest inna... nie będę ukrywał że i jak tą niedzilę przepracowałem na poszukiwanie i kontakty z elektoratem...
Spacerując Piotrkowską w piękne, niedzielne południe, nieoczekiwanie, jak na tą porę roku rozswietlonej słońcem udało mi się spotkać wielu potencjalnych wyborców...
Wcześniej jednak odwiedziłem kościół, na coniedzielną mszę...
Po wyjściu z kościoła przewinęłli się przede mną rozdawacze ulotek ze wszystkich ugrupowań. Nie dziwi mnie to, bo nie wymyślono lepszegp pomysłu na dotarcie do elektoratu, jak rozdawnictwo ulotek w niedzielę przedwyborczą. Jakież było jednak moje zdziwienie, kiedy podtykano mi ulotkę w jaskrawo czerwonym kolorze.
To dyrektorka miejscowego gimnazjum, której zachciało się być radną i kandyduje z listy SLD wtykała mi ulotkę w kolorach ostro bijących w oczy...
Kiedy jakiś czas temu rozpytywałem o notowania jej placówki oświatowej, odpowiedziano mi, że nie są one zbyt wysokie, bo pani dyrektor nie radzi sobie za bardzo... Może to było przyczyną, że pani zdecydowała się zostać radną.... i wpadła na swietny pomysł, aby jako przedstawicielka partii wrogo nastawionej do Kościoła kampanię prowadzić w niedzielę przed kościołem.
Fajnie. Tu jakiś poseł z (chyba) Opola walczy z Kościołem w Polsce jak może, a tu jakaś lokalna socjaldemokratka w niedzielne przedpołudnie z lapami pod kościół...
Ktoś mi powiedział, że lokalny lider SLD robi sobie kampanię prezentując zdjęcia ze ślubu kościelnego i czołgania się przed kościołem, zbierając miedziaki....
Z drugiej strony pupilkiem lokalnego Kościoła w najblizszych wyborach jest kandydat na prezydenta miasta, który w spocie wyborczym wykorzystał tuzin wytoplesowanych girlsów...
Takie oto refleksje mam na temat kampanijnego czerwonego i czarnego...
PS. aha większość kandydatek wystrojonych jest na tych bilbordach, plakatach i ulotkach niczym ksiądz do mszy na św. Szczepana, czyli w czerwieni ostro walącej po oczach. Podobno stosują to kobiety, które chcą aby ta ostro dająca po oczach czerwień przytłumiła mankamenty ich urody...
Inne tematy w dziale Polityka