Jakelo Jakelo
308
BLOG

Komentarz powyborczy do bardzo ważnego oświadczenia politycznego

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 1

 



Tuż  przed rozpoczęciem ciszy wyborczej zamieściłem tu na blogu oświadczenie polityczne wydane przez szefa KWW Wspólnota Łódzka Jana Waliszewskiego. Oświadczenie to ukazało się także w wielu innych miejscach. Czym było to spowodowane? Otóż, było ono spowodowane zamętem politycznym zasianym w końcówce kampanii wyborczej przez kandydata na prezydenta Łodzi Prof. D. Sankowskiego i środowisko Ruchu Przełomu Narodowego.

A było to tak: dnia  17 listopada br. Tuż przed debatą na PŁ pan Litwinowicz – szef łódzkiego RPN wręczył mi pismo, zatytułowane "List otwarty do PT Mieszkańców Łodzi oraz przedstawicieli organizacji prawicowych", którego autorem był prof. Sankowski. Najistotniejsza treść listu była następująca:

„Mając świadomość konieczności realizacji przedstawianego przeze mnie programu dla Łodzi, jestem jednocześnie świadom zagrożeń, jakie może powodować rozbicie głosów prawicowego elektoratu, szczególnie w wyborach prezydenta Łodzi.

Rozbicie głosów może doprowadzić do przejęcia władzy w naszym mieście przez środowiska liberalno-lewicowe.

W tej sytuacji uważam za obowiązek porozumienie się, co do wskazania wspólnego kandydata patriotyczno-katolickiego w wyborach prezydenta Łodzi. Spoczywa on  jednak  w równej mierze na mnie, jak i na innych osobach: reprezentującym ŁPO p. Włodzimierzu Tomaszewskim, przedstawicielu PiS  p. Witoldzie Waszczykowskim i p. Jacku Kędzierskim, przedstawicielu LPR.

Poprzednio podejmowałem inicjatywę zmierzającą do powyższego porozumienia – niestety bezskutecznie.

Apeluję więc po raz kolejny i  w obecnej sytuacji ostatni do władz PIS i ŁPO o podjęcie natychmiastowych rozmów mających na celu wyłonienie jednego wspólnego kandydata w wyborach prezydenta Łodzi – określenia zasad dalszej współpracy.

 

W przypadku dojścia do porozumienia, zarówno ja sam, jaki i popierający mnie komitet wyborczy RPN jesteśmy gotowi do wycofania  zgłoszonej kandydatury. Podobnych działań oczekujemy od komitetów wyborczych PIS, ŁPO, LPR oraz popieranych przez nich kandydatów.”

 

A zatem,  ni mniej, ni więcej tylko przejęty swoją rolą prof. Sankowski zapowiadał swoją rezygnację z kandydowania na urząd prezydenta Łodzi i wezwał do tego również trzech innych prawicowych kandydatów, czyli mnie, W. Tomaszewskiego oraz W. Waszczykowskiego. Rezygnacja czterech kandydatów prawicowych w przededniu ciszy wyborczej miała być zdaniem tego człowieka jedyna droga do wyłonienia wspólnego kandydata prawicy.  Kto miałby nim być? – to wie tylko prof. Waszczykowski. Być może tym kandydatem miał być jego laptop - pomyślałem wówczas.

Przez cały czas debaty, siedząc obok prof. Sankowskiego miałem odczucie, że moim sąsiadem jest człowiek kompletnie rozstrojony psychicznie i być może z powodu trudów kampanii wyborczej, niezdolny do podejmowania i proponowania innym racjonalnych zachowań politycznych.

Powzięcie informacji o sianiu zamętu przez RPN i prof. Sankowskiego spowodowało wydanie wyżej wspomnianego oświadczenia.

I proszę sobie wyobrazić moje zdumienie, kiedy dziś, zaglądając na said RPN Łódź znalazłem tam cytowany list  otwarty ale ze zmienionym w sposób zasadniczy zakończeniem.

Oto to zakończenie:

 

„W przypadku dojścia do porozumienia, zarówno ja sam, jaki i popierający mnie komitet wyborczy RPN jesteśmy gotowi do wycofania  zgłoszonej kandydatury. Podobnych działań oczekujemy od komitetów wyborczych PIS, ŁPO oraz popieranych przez nich kandydatów.”

Wynika z tego jednoznacznie, że genialny plan prof. Sankowskiego i RPN Łódź polegał na tym, że rezygnują z kandydowania trzej kandydaci prawicy, czyli on, Tomaszewski i Waszczykowski. Takiej rezygnacji nie oczekiwał on ode mnie, kandydata popieranego przez LPR, z KWW Narodowo-katolicka Wspólnota Łódzka – Jacka Kędzierskiego, a zatem to ja miałem być jedynym wspólnym kandydatem łódzkich ugrupowań prawicowych na prezydenta Łodzi.  Niestety, genialny plan profesora Sankowskiego nie doczekał się realizacji. Może to i dlatego, że ja go nie znałem, tj. znałem ale przedstawioną mi na piśmie wypaczoną jego wersję, tak absurdalną, że autora planu można było podejrzewać o postradanie zmysłu politycznego.

I tak oto prawica łódzka nie wyłoniła jednego, wspólnego kandydata, a do drugiej tury przeszli kandydat liberalny i socjaldemokratyczny.

Ach, gdyby nie ten lapsus na papierze… jakże mogło być pięknie.   

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka