Tak się zastanawiam, ale chyba nie…
Bardzo bym chciał, żeby następnej zimy było już tak, że jak spadnie śnieg, to go uprzątną… Odśnieżą chodniki, tak aby ludzie mogli normalnie po nich chodzić… Tak jak dziś zaobserwowałem to, czy w Śródmieściu, czy na wschodnim osiedlu ten sam obrazek… Odśnieżone niewielkie odcinki chodników, tak dogłębnie do płyt lub kostki… i po nich można normalnie przejść, po czym nieoczekiwanie odcinek nie odśnieżonego chodnika z udeptaną wąską ścieżką… Niewielkie odcinki czystych chodników wskazują, ze jednak można, trzeba tylko chcieć… Tragedia na przystankach autobusowych, bo górka śniegu przy krawężniku również jest już udeptana i do tego śliska… Nikt z dwójki kandydatów nie podejmuje tego tematu, nie składa deklaracji, że następnej zimy nastąpi poprawa… Dlatego tu, w Łodzi nie mam komu udzielić poparcia i nie mam na kogo głosować…
Bardzo bym chciał, żeby Prezydentem Miasta został ktoś o ustabilizowanej sytuacji rodzinnej: Jeżeli mężczyzna to mąż i ojciec… jeżeli kobieta to żona i matka… Niestety wybór jest pomiędzy młodym żonkosiem (oby z powodu polityki nie zaniedbywał żony) a rozwódką z dorastającym synem. Nie mam nic przeciwko zaangażowaniu kobiet w polityce i ideałem jest tu brytyjska Żelazna Dama, o której mówiono, że każdy dzień także jako premier rozpoczynała od przygotowania śniadania dla męża i synów… Tu, w Łodzi tak nie jest i dlatego tu, w Łodzi nie mam komu udzielić poparcia i nie ma na kogo głosować…
Jest jeszcze wiele cech, które powinien posiadać kandydat, któremu mógłby udzielić poparcia i na którego mógłbym głosować; żaden z dwóch kandydatów tych cech nie posiada. Przede wszystkim nikt z dwójki kandydatów nie ma programu dla Łodzi i jej mieszkańców, a to co artykułuje to zlepek bezsensownych deklaracji. Dlatego tu, w Łodzi nie mam komu udzielić poparcia i nie mam na kogo głosować…
Inne tematy w dziale Polityka