Dziś, w kilku państwach był dzień świąteczny. Tak było w obu państwach iberyjskich: Hiszpanii oraz Portugalii a także we Włoszech i w Austrii. 8 grudnia, czyli święto Niepokalanego Poczęcia NMP (Inmaculada Concepción, Immaculate Conception, Immacolata Concezione, Mariä Empfangnis).
Do tego Hiszpanie zakończyli dziś swój Puente de diciembre, porque przedwczoraj obchodzono tam święto 6 grudnia – bynajmniej nie Mikołajki (podobnie jak w Finlandii, gdzie tego dnia obchodzą Święto Niepodległości) ale Dia de la Constitución. Nikomu też w Hiszpanii ów mostek grudniowy w tym roku trwający 5 dni – od soboty 4 do środy 8 grudnia nie przeszkadza. Żaden ichniejszy potwór, jakowyś Lewiatan, czy inna hydra łba nie podnosi i nie gardłuje o konieczności zlikwidowania czy to Dnia Konstytucji, czy też zniesienia święta Niepokalanego Poczęcia NMP.
Inaczej u nas, czyli w Polsce. Kiedyś, na mocy dekretu Prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego 8 grudnia był dniem świątecznym – świętem Niepokalanego Poczęcia NMP. Komuniści po dojściu do władzy w 1945 r. święto to znieśli. Po odsunięciu ich od władzy przywrócić tego święta w kalendarzu już się (jak dotąd) nie udało.
Nie dziwota. Oto przywrócono święto w dniu 6 stycznia – Trzech króli – a już jakieś oszołomy – spadkobiercy polityczni Bieruta i Gomułki skupieni w jakimś Lewiatanie zaskarżyli przywrócenie tego święta w polskim kalendarzu do Trybunału Konstytucyjnego. Oczekiwać należy, że sędziowie owego Trybunału spadkobiercami politycznymi Bieruta i Gomułki nie okażą się. Nowe nominacje do tego dostojnego organu wybitnych profesorów prawa pozwalają mi mieć pewność, że nie uzna on swoim orzeczeniem, iż jakiś tam Gomułka miał rację znosząc Święto Trzech Króli.
Inne tematy w dziale Polityka