Jakelo Jakelo
312
BLOG

Wybory samorządowe wbrew moim zasadom…

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 0

 

 

W życiu politycznym uznaję pewne zasady. Uważam np. że istnieje tu pewna hierarchia. Celem polityka jest objęcie stanowiska lub uzyskanie mandatu… Tu właśnie widzę hierarchię… Zaangażowanie społeczno-polityczne zaczyna się od podstawowych jednostek władzy. Pomijając miasta z radami dzielnicowymi lub radami osiedli, najczęściej jest to samorząd gminny (rady gminy lub miasta) nieco wyżej samorząd powiatowy, jeszcze wyżej  samorząd województwa. To jest zaplecze wielkiej polityki, uprawianej w parlamencie, w Sejmie i Senacie, które postrzegam, używając terminologii sportowej , jako ekstraklasę.

Start do polityki prawidłowo powinien zaczynać się od podstawowego szczebla, czyli od samorządu terytorialnego. Ktoś najpierw powinien zostać radnym gminy, miasta, po jednej lub dwóch kadencjach radnym powiatu, by po kolejnej kadencji ubiegać się o mandat radnego sejmiku województwa… to jest mój model kariery politycznej. Po przejściu ligi samorządowej polityk może ubiegać  się o mandat poselski, a po jednej lub dwóch kadencjach sejmowych o mandat senatorski… Oczywiście, mogą zdarzyć się i zdarzają szczęściarze, którzy wejdą do Sejmu z pominięciem ligi samorządowej… Kariera parlamentarzysty jest dla mnie zwieńczeniem drogi politycznej.

Tak widzę drogę kariery politycznej… W analogiczny sposób powinna rozwijać się kariera „urzędnika politycznego” – od wójta gminy lub prezydenta miasta do wiceministra lub ministra. W ten sposób nabywa się doświadczenie…

Tymczasem w ostatnich wyborach zaistniało inne, przeciwstawne zjawisko. Oto czytam, że 14 parlamentarzystów, w tym jeden senator pogardziło okazanym im zaufaniem i sprawowanym mandatem i podjęło decyzję o rozstaniu się z parlamentem, by objąć niższej klasy stanowiska w samorządzie terytorialnym. Nikt mnie nie przekona, że stanowisko nawet prezydenta Łodzi jest cenniejsze dla wysokiej klasy polityka od mandatu poselskiego.

Tymczasem właśnie w moim mieście Łodzi zaistniała taka oto idiotyczna sytuacja, że posłanka Zdanowska ubiegała się o urząd prezydenta miasta, a ponieważ wybory wygrała, złożyć musiała ex lege mandat poselski. Tym samym zdecydowała się na polityczną degradację z politycznej ekstraklasy, czyli z parlamentu do jej zaplecza jakim jest samorząd miejski. Zastąpił ją składając ślubowanie pochodzący z Nigerii dotychczasowy łódzki radny czarnoskóry John A. Godson. 40-letni Godson od 10 lat ma obywatelstwo polskie.

Z ław poselskich wyniosło też Marka Cebulę, który został nowym burmistrzem Krosna Odrzańskiego.  Znany z hazardowej komisji śledczej poseł Jarosław Urbaniak wybrany został na prezydenta Ostrowa Wielkopolskiego a poseł Witolda Namyślaka wybrany został na burmistrza Lęborka, zaś Andrzeja Nowakowskiego wybrano prezydentem Płocka. Ekstremalnym przypadkiem jest Włodzimierz Kula,  który został radnym sejmiku łódzkiego. To były przypadki dobrowolnej degradacji polityków PO z ław poselskich do stanowisk prezydentów lub radnych wojewódzkich. Z polityków PiS-u Wojciech Żukowski został wybrany na burmistrza Tomaszowa Lubelskiego a poseł  Bartłomiej Dorywalski został burmistrzem Włoszczowy. On jest też szczególnym przypadkiem, bo w kwietniu tego roku porzucił stanowisko we włoszczowskim magistracie, by objąć mandat poselski po śp. Pośle Gosiewskim. Teraz z kolei zrezygnował z mandatu poselskiego na rzecz posady burmistrza.

O czym te przypadki, które nastąpiły w kręgu polityków dwóch największych partii, świadczą.

Po pierwsze świadczą one o niezwykle krótkiej kadrze politycznej w tych partiach i o przydziale, rekomendacji na stanowiska dla bardzo wąskiego grona osób. Jest to tak zwana krótka ławka rezerwowych. Partie nie miały dobrych kandydatów, więc siegnąć musiały w wyborach samorządowych po parlamentarzystów, aby zrobić z nich burmistrzów, prezydentów, radnych. 

Ale, po drugie i co najistotniejsze, znaczenie ważniejsze, bo tych kilkunastu polityków, którzy zrezygnować musiało, bo społeczeństwo tak chciało i tych wielu parlamentarzystów, którzy kandydowali ale wybrać się ich nie dało, dokonało samokrytyki swoje pracy w Sejmie, swoich dokonań na niwie parlamentarnej i uznało, że piastowanie mandatu poselskiego przerasta ich możliwości, że się do piastowania tego mandatu nie nadają. To, jak na nich było zbyt wiele… I zdecydowali się odejść, oddać mandat poselski w inne ręce. Ot., chociażby przykład z łódzkiego podwórka. Pani posłanka Hanna Zdanowska, której jej własną ocenę jej pracy w Sejmie, gdzie stwierdziła, że jest nic nie znaczącą posłanką,  gdzieś czytałem, stwierdziwszy to, uznała, że Sejm, to nie dla niej miejsce i postanowiła przekazać mandat Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej  komuś innemu. Komu? A byle komu, chociażby murzynowi z Nigerii.   

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka