Jakelo Jakelo
379
BLOG

Żałobna Msza Pasterska.

Jakelo Jakelo Rozmaitości Obserwuj notkę 1

 

 

Idąc na Pasterkę w Wigilię Bożego Narodzenia napotkałem na typowy w tę wyjątkową Noc obrazek. Na widzewskim blokowisku, na przyblokowy parking podjeżdża samochód. Wysiada z niego młoda kobieta, a za nią malec wyciągający z auta pokaźnych rozmiarów pudełko. Pewnie prezent, który znalazł u dziadków pod choinką… Kierowca – młody mężczyzna, wysiadłszy z samochodu otwiera drzwi po drugiej stronie i z fotelika wydobywa śpiącego szkraba. Tak zakończył się udany wigilijny wieczór ze wspólną kolacją „u rodziców” – typowy dla wielu normalnych rodzin sposób spędzania tego wieczoru.

I właśnie wtedy pomyślałem o innej rodzinie, która mieszkała dwie ulice dalej, która w ten sam sposób mogła spędzić ten wigilijny wieczór. Pomyślałem w tej chwili, że tak mogło być… ale nie było. Tamta rodzina przestała bowiem istnieć… 

Tragedia, która się rozegrała na widzewskim osiedlu spowodowała, że zamiast radosnego powrotu rodziny z wigilijnej wieczerzy miało miejsce inne wydarzenie. W Wigilię Bożego Narodzenia na Zarzewskim Cmentarzu pochowano dwójkę tragicznie zmarłego rodzeństwa, dzieci w wieku identycznym niemal do tych maluchów, których spotkałem idąc na Pasterkę do kościoła św. Kazimierza.

Przez całą Wigilię aura była okropna. Mgłę unoszącą się znad topniejących połaci śniegu raz po raz przecinały krople deszczu. Tak jakby niebo płakało nad tym co się stało, a ziemia wstydząc się tego co się stało i chcąc ukryć tragedię wypuszczała tumany mgły.

Tamta tragedia dokonała się w cieniu wyniosłych wież tego kościoła na dwa dni przed Wigilią. To wszystko sprawiało, że  podczas Mszy Pasterskiej chcąc nie chcąc wyczuwało się wśród wiernych, w końcu bliższych lub dalszych sąsiadów ofiar tragedii atmosferę smutku, albo co najmniej braku radości typowej dla tej Nocy.

Celebrans nie wspominał o tej tragedii, ale wymieniając intencję mszalne wskazał, że jedną z nich jest intencja „za zmarłych”. Wszyscy domyślili się, których to zmarłych ma na myśli… W homilii zaś podkreślił, że nasze serca powinny być wypełnione Dobrą Nowiną, bo kiedy ogarniają je złe nowiny zaczyna się dziać źle…

No tak. Tamtego grudniowego przedpołudnia serce mężczyzny było wypełnione złymi nowinami i doszło do tragedii, o jakiej nie słyszano w historii tego cichego, spokojnego widzewskiego blokowiska, ani też w jego „prehistorii”, kiedy to stały tam drewniaki kunitzerowskie… A kiedy serce mężczyzny przepełnione jest złymi nowinami częstokroć potrafi on uciec się do środka, który rodzajowi męskiemu jest właściwy, do siły fizycznej… Tak niestety stało się i tym razem…

Walczący z nałogiem, który pojawił się po zakończeniu być może przedwczesnym, służby policyjnej, miast uzyskać ze strony rodziny pomocną dłoń, spadł na niego nowy cios. Żona postanowiła się z nim rozwieść. Dodatkowo dręczyła go głupią informacją, że odbierze mu dzieci i wyjedzie za granicę… Chciała go pozbawić jedynej radości – dzieci, którymi się opiekował, bo młodsze odprowadzał do przedszkola, a starsze do szkoły… Według zapowiedzi żony, która założyła sprawę rozwodową, miał zostać pozbawiony i tego… To był dla niego cios, z którym nie potrafił sobie poradzić inaczej niż…

Zastanawiając się nad tym, co się tamtego grudniowego przedpołudnia stało, dochodzę do wniosku, że starły się ze sobą dwa nie okiełznane żywioły. Z jednej strony stanęła niczym nieograniczona kobieca lekkomyślność a nawet głupota, z drugiej zaś niczym nieograniczona męska siła. Kobieca lekkomyślność, czy wręcz głupota wyrażała się w planach życiowych porzucenia męża, domu, miasta, kraju i wyjazdu z dziećmi za granicę, w chęci skazania ich na niepewny los emigrantów. Siła mężczyzny objawiła się końcowym akcie tragedii…

Moment kulminacyjny miał miejsce właśnie wtedy, w tamte grudniowe dni, a ofiarami tamtego starcia była dwójka niewinnych, małych dzieci.

Starcie się ze sobą tych dwóch nie okiełznanych żywiołów doprowadziło do zniszczenia rodziny, której trwanie jest możliwe tylko wtedy, kiedy te dwie dzikie siły są w jakiś sposób poskromione, kiedy jedno drugiemu potrafi ustąpić. Kiedy kobieta potrafi powściągnąć swoją głupotę, a mężczyzna swoją siłę fizyczną. Kiedy tego nie ma, dochodzi do tragedii.

Minione święta w Łodzi, na Widzewie minęły w szczególnej atmosferze. Adorując betlejemski żłóbek, prosiliśmy Boga o życie wieczne dla tragicznie zmarłego rodzeństwa oraz o to, aby do takiej rzezi niewiniątek już nigdy nie doszło…

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości