Jakelo Jakelo
542
BLOG

‘Kasjer… prawda… i tak dalej’

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 0

 

/Poniższe, choć dotyczy polskiej polityki, nie dotyczy Ministra Finansów./  

Wojciech Młynarski napisał i zaśpiewał onegdaj „Kto powiedział kasjer d...?” - Story przedstawiona w tym tekście działa się w na „Małej poczcie w małym mieście” podczas małej przerwy, z której korzystali poczciarze… W urzędzie było cicho, pusto, „pachło barszczem i kapustą…” było brudno, był zaduch, nikt nie mówił nic i wtedy właśnie Kasjer w przód się rzucił i zaprychał, i zatupał, i zakrzyknął co sił w płucach: “Kto powiedział ‘Kasjer d...’?! Kto powiedział ‘Kasjer dupa’?!” no i kasjer krzyczał tak z pół roku… po czym wreszcie wezwał go naczelnik poczty i powiada zły okropnie: “Co pan się kompromituje? Nikt się aż do tego stopnia panem nie interesuje, żeby w takim mieście małym, wołać wśród tych much, - choćby dla kawału: ‘Kasjer… prawda… i tak dalej’.”

Wyprowadzony z błędu przez szefa, kasjer uspokoił się, aczkolwiek przy byle okazji miewał jakoweś zwidy: Gdy strażacka trwa parada i mosiężna trąbi grupa - kasjerowi się podkłada pod rytm marsza: ‘Kassss-jer d..., kasss-jer d.…’ 

 

Ową story ułożoną i zaśpiewana przez Młynarskiego przypomniałem sobie, teraz, tuż po świętach, kiedy jeszcze mam w pamięci zapach wigilijnego barszczu i kapusty…

 

Życie dopisało nowa pointę do tego wierszyka, inną niż chciał W. Młynarski, który zapewniał audytorium: „znam cały kraj, co tego przypomina mi kasjera. Mały kraj, co tak uważa z pokolenia w pokolenie: że ktoś ciągle go obraża, że ktoś wciąż go nie docenia. Czasem mu ktoś prawdę kropnie: “Kraju mój - źle kombinujesz. Nikt się aż do tego stopnia tobą nie interesuje. Skończ te siupy, bo cię wpiszą do Guinnessa lub Gallupa”. Taką pointę wybrał autor i jego prawo, chociaż trochę dziwne, że tak postrzega(ł?) kraj, którego jest obywatelem…

 

Tych point może być wiele. Jest np. naród taki, który raz po raz wykrzykuje, że prześladowano go kiedyś i prześladuje dziś… Inie ma niestety takiej władzy na świecie, która by mu rzec raczyła. Skończcie te swoje aj waj, bo nikt się wami nie interesuje, wy nikogo nie odchodzicie… Szuka on winnych i w tych poszukiwaniach często się myli…

 

Ale, po ostatnich świętach, kiedy jeszcze „pachło barszczem i kapustą” życie polityczne w naszym kraju dopisało nową pointę do wierszyka Młynarskiego…

 

Rzecz dzieje się już w nowej rzeczywistości, funkcjonują jeszcze poczty, ale ich znaczenie w życiu miast i miasteczek jest już nieco mniejsze. Rozwinęła się natomiast nowa przestrzeń komunikacji międzyludzkiej – cyberprzestrzeń…

Pewna pani posłanka zaczęła ostatnio wykrzykiwać, że ją pieć lat temu ważono się przezywać w tej właśnie cyberprzestrzeni. Jej stan, przez lata musiał przypominać stan tego poczciarza, któremu raz po raz, przy różnych okazjach kołatało pod sufitem, że ktoś go obraża i pokrzykuje za nim: „Kassss-jer d..., kasss-jer d...". 

Kilka lat temu pani posłanka miała przygodę drogową, po której istotnie całe miasto przezywało ją „dla kawału”. Przezwisko ukuto od potocznej nazwy samochodu ciężarowego, z którym styk miało jej auto osobowe… To przezwisko i jeszcze kilka epitetów pojawiło się w cyberprzestrzeni…

 Ale to było pięć lat temu i o przygodzie tej starej wyjadaczki diet poselskich już wszyscy zapomnieli, bo i pamiętać nie było o czym...

Rzecz w tym, że wołano za nią nie na wietrze, lecz w cyberprzestrzeni, a cyberprzestrzeń ma to do siebie, że ślad po wołaniu w niej zostaje…

I teraz pani poseł, która jak się wydaje przez pięć lat żyła żądzą ustalenia, kto powiedział… i rozpisywał się o niej, choć przez pięć lat siedziała cicho, teraz wrzeszczy  i wydaje w niebo głosy:

„Wiem kto powiedział, żem tak i owaka…” pięć lat temu… I już wszyscy o tym zapomnieli, i tylko ona przypomina… swoim wrzaskiem aj, waj…

Do jej aj waj… dołączył inny parlamentarzysta, do niego jeszcze inny i takie ajwaj-owanie rozbrzmiewa na scenie politycznej…

 

Przydała by się jakaś instancja, która ofuknęłaby tych krzykaczy – „może pięć lat temu ktoś krzyczał, żeście tacy i owacy ale dziś już przestał…” Przestańcie, bo będziecie naprawdę „tacy i owacy…”  Ktoś, kto prawdę by jej powiedział: “Posłanko (nie moja) - źle kombinujesz. Nikt się aż do tego stopnia tobą nie interesuje, ani tym, coś miała pięć lat temu. Skończ te siupy, bo cię wpiszą do Guinnessa lub Gallupa”.

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka