W którą stronę to zmierza i czym się zakończy? Tytułowe pytanie dotyczy kierunków w zasadzie dwóch możliwych, w których sytuacja w Egipcie może się rozwinąć. Albo przekształci się w drugą Turcję – kraj proamerykański i proeuropejski, albo w drugi Iran - w państwo antyamerykańskie i antyizraelskie.
Pierwszy wariant byłby jakąś zmodyfikowaną kontynuacją dotychczasowej polityki, drugi pchnąłby ten afrykański kraj w jakąś nieznaną rzeczywistość… Pewne oznaki tej drugiej tendencji wśród przeciwników obecnego prezydenta dało się zauważyć, jak chociażby sprofanowaną flagę izraelską, którą nie wiadomo po co ktoś przywlókł na ten kairski plac…
Pokojowa manifestacja została przekształcona w burdy uliczne, chyba sprowokowane przez funkcjonariuszy służb specjalnych. Celem prowokacji jest przygotowanie gruntu do wojskowej pacyfikacji. To rozwiązanie przekreśliłoby groźbę drugiego wariantu rozwoju sytuacji, czyli islamskiej rewolucji...
Gdyby ta islamska rewolucja odniosła zwycięstwo najbardziej spektakularnym jej następstwem było by zamknięcie tych bialutkich nadmorskich kurortów, w których urlop stał się przedmiotem pożądania białego człowieka... Jest to w zasadzie współczesny „złoty cielec” będący przedmiotem westchnień różnych biurw i sklepowych zaharowujących się tylko po to, by na te 10 dni dwa razy w roku tam wyskoczyć… Rewolucja islamska tego „złotego cielca” z pewnością by rozniosła w proch… Zakończyłyby się wyjazdy do tego kraju ubogich ludzi, w którym wytyczono „skrawki luksusu” dla białego człowieka a jednym miejscu, a gdzieś w innym pewnie i dla miejscowej generalicji…
Zwycięstwo islamskiej rewolucji było by ciosem dla Ameryki i kolejnym po irańskim ośmieszeniu jej polityki…
Inne tematy w dziale Polityka