Jakelo Jakelo
663
BLOG

Czekając na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego.

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 0


Trybunał Konstytucyjny zajmie się jutro wnioskiem ś.p. dr J. Kochanowskiego – zmarłego w katastrofie smoleńskiej RPO – o  zbadanie zgodności z Konstytucją peerelu wprowadzenia stanu wojennego w Polsce w 1981. Nastąpi to niemal 30 lat po tym, jak gen. Jaruzelski został premierem tylko po to, aby rozpocząć przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego.
Osobiście wiem, czego można się po orzeczeniu TK spodziewać, bo wskazówką jest Uchwała SN z dnia 20 grudnia 2007 R. I KZP 37/07 o treści następującej:
Ze względu na niezamieszczenie w Konstytucji PRL z 1952 r. zakazu tworzenia przepisów karnych z mocą wsteczną (zasady lex retro non agit) oraz brak mechanizmu prawnego umożliwiającego uruchamianie kontroli zgodności przepisów rangi ustawowej z Konstytucją lub z prawem międzynarodowym, a także ze względu na brak regulacji określającej miejsce umów międzynarodowych w krajowym porządku prawnym, sądy orzekające w sprawach karnych o przestępstwa z dekretu Rady Państwa z dnia 12 grudnia 1981 r. o stanie wojennym (Dz. U. Nr 29, poz. 154) nie były zwolnione z obowiązku stosowania retroaktywnych przepisów karnych rangi ustawowej.

SN w tej uchwale stwierdził, ze peerel było państwem bezprawia i wszelkie dywagacje na temat zgodności z prawem działania jego organów z dzisiejszej perspektywy – tj. III RP jako państwa prawa są pozbawione sensu.  Było to państwo, w którym, zdaniem SN zasada lex retro non agit nie obowiązywała, jak i nie miały mocy prawnej podpisane przez władze peerelu, ratyfikowane i ogłoszone w Dz. U. umowy międzynarodowe. Przyznam się, że tego się wówczas po SN nie spodziewałem, bo kiedy w stanie wojennym rozpocząłem studia, to wmawiano mi, że co jak co, ale jednak powyższa zasada jak i umowy międzynarodowe podpisane, ratyfikowane i ogłoszone także w peerelu obowiązują. Najwidoczniej próbowano mi wpakowywać do głowy jakieś głupoty... tj. że obowiązuje coś, co jednak nie obowiązuje – tyle by wynikało z tamtej uchwały SN, która moim zdaniem chwały mu nie przyniosła.  Co ciekawe SN stwierdził, że brak było wówczas regulacji określającej miejsce umów międzynarodowych w krajowym porządku prawnym i dla uzasadnienia swojego poglądu starannie dobiera literaturę prawniczą, pomijając np. stanowisko prof. Skubiszewskiego o obowiązywaniu umów ex proprio vigore, czyli z mocy własnej, tj. tylko dlatego, że zostały podpisane, ratyfikowane i ogłoszone. Nastąpiło to tylko w tym celu, aby umowy te, z których np. wynikały gwarancje praw człowieka obowiązywały... SN pogląd prof. Skubiszewskiego całkowicie przemilczał, co jest zwykłą niestarannością...
Tyle SN, a teraz TK, który w sprawie K 35/08 dnia 23 lutego 2011 roku rozpozna wniosek w sprawie zgodności:
- Dekretu z dnia 12 grudnia 1981 roku o stanie wojennym z art. 7 Konstytucji RP w związku z art. 31 ust. 1 i art. 8 ust. 2 i 3 Konstytucji PRL;
- Dekretu z dnia 12 grudnia 1981 roku o postępowaniach szczególnych w sprawach o przestępstwa i wykroczenia w czasie obowiązywania stanu wojennego z art. 7 Konstytucji RP w związku z art. 31 ust. 1 i art. 8 ust. 2 i 3 Konstytucji PRL;
- Dekretu z dnia 12 grudnia 1981 roku o przekazaniu do właściwości sądów wojskowych spraw o niektóre przestępstwa oraz o zmianie ustroju sądów wojskowych i wojskowych jednostek organizacyjnych Prokuratury Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w czasie obowiązywania stanu wojennego z art. 7 Konstytucji RP w związku z art. 31 ust. 1 i art. 8 ust. 2 i 3 Konstytucji PRL;
- ustawy z dnia 25 stycznia 1982 roku o szczególnej regulacji prawnej w okresie stanu wojennego z art. 7 Konstytucji RP w związku z art. 31 ust. 1 i art. 8 ust. 2 i 3 Konstytucji PRL;
- uchwały Rady Państwa z dnia 12 grudnia 1981 roku w sprawie wprowadzenia stanu wojennego ze względu na bezpieczeństwo z art. 7 Konstytucji RP w związku z art. 31 ust. 1 i art. 8 ust. 2 i 3 Konstytucji PRL;

Trybunał Konstytucyjny rozpozna pytanie prawne w pełnym składzie. Rozprawie przewodniczyć będzie Prezes TK Andrzej Rzepliński, sprawozdawcą będzie sędzia TK Mirosław Granat.
Podobnego cyrku spodziewam się w orzeczeniu TK, w którym od niedawna zasiadają osoby wbijających mi kiedyś do głowy wiedzę prawniczą.  Tym bardziej  mnie to ciekawi, co też oni tam wymyślą...
Jeżeli pójdą szlakiem wyznaczonym przez SN, to usłyszymy, że wprowadzenie stanu wojennego było zgodne z Konstytucją peerelu, bo tenże peerel to było nie państwo prawa ale jakieś państwo bezprawia, w którym żadne wyższe zasady nie obowiązywały i władza mogła robić co chciała...  Uznają tym samym zarówno uchwałę Rady Państwa, jak i dekrety z nocy grudniowej za zgodne z Konstytucją peerelu.
Jeżeli pójdą droga prawdy, to powinni uznać uchwałę za zgodną z Konstytucją, zaś dekrety za sprzeczne z tym aktem prawnym. Albowiem Rada Państwa, aby pozostać w zgodzie z prawem, jedyne co mogła w noc grudniową uczynić na żądanie gen. Jaruzelskiego to podjąć uchwałę o wprowadzeniu stanu wojennego i nic poza tym. Żaden dekret w tamtym czasie nie mógł być przyjęty i wprowadzony w życie. Przyjęcie owych dekretów, na podstawie których do więzienia trafiły tysiące ludzi było sprzeczne z ówczesną Konstytucją. To powinien orzec Trybunał Konstytucyjny. Ciekaw jestem, czy się na to odważy...     
Pierwsza ścieżka i pogląd, że peerel był państwem bezprawia, w którym żadne zasady nie obowiązywały wbrew pozorom dla tego peerelu, a raczej dla jego byłych funkcjonariuszy wcale nie jest niekorzystny. On jest bardzo korzystny, bo wyklucza wszelaką ich odpowiedzialność. Oni po prostu żyli i działali w państwie bezprawia i postawienie im jakiegokolwiek zarzutu nie jest możliwe. Działali w warunkach bezprawia i się do niego dostosowywali... A zatem o ich jakiejkolwiek odpowiedzialności jest nie ma mowy...
Odpowiedzialność byłych peerelowskich funkcjonariuszy możliwa jest jedynie przy stwierdzeniu, że peerel jednak był państwem, w którym obowiązywały podstawowe zasady prawne, chociażby nie wymienione w Konstytucji, jak i podpisane, ratyfikowane i ogłoszone umowy międzynarodowe (Pakty Praw Człowieka), z których te zasady i prawa  człowieka wynikały.

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka