Od trzech dni "Odyseja" pojawia się w czołówkach info. W pierwszej chwili myślałem, że to zapowiedź nowej ekranizacji tej greckiej epopei, ale nie... Nie bedzie też nowej Troi....
Zaatakowali Libię Kadafiego i atak ten nazwali tak jakoś dziwnie, żeby nie było wiadomo o co chodzi... To taka maska... niby grecka nazwa, ale o Libię chodzi... i nie żaden piasek pustyni, ani pustynne złoto, tylko właśnie tak z grecka...
żeby to nie był czasmi zły omen, bo ta cała odeseja to trwała 10 lat... Tyle czasu zabrało Odyssowi, vel Ulissesowi, żeby oblecieć te wszystkie wysepki i zaliczyć wszystkie syrenki tam mieszkające i inne cuda...
Pytają, czy do tego musiało dojści, skoro doszło... odpowiedź jest jedna skoro do tego doszło, to najwidoczniej musiało... Jak obserwuję te ostatnie "pustynne pioruny" i inne takie militarne wycieczki USA i sojuszników, to dochodze do wniosku, ze musi do nich dochodzić co jakiś czas... i winne są bynajmniej nie państwa-ofiary tych wszystkich pustynnych zawieruch, tylko same USA i sojusznicy.
Są bowiem takie akcje niczym miesiączka u kobiety, co jakiś czas muszą sie pojawiać... U kobiety wymusza je biologia, a u USA i jego sojuszników? Otóż, wymusza je przemysł zbrojeniowy i produkcja broni... jak sie tej broni naprodukowało, to gdzieś trzeba ją zużyć... no bo taki ptaszek metalowy, czyli samolocik, nie bedzie w nieskończoność latał z tymi wybuchowymi jajami... co jakiś czas musi je gdzieś zrzucić... raz w Afganistanie, raz w Iraku, a tym razem w Libii... W dwóch pierwszych wypadkach nic dobrego z tego zrzucania nie wynikło, czy wyniknie teraz? wątpię...
Czy cieszyć się, że nie zrzuca tego pod Skarżyskiem, że wybrał sobie piasek pustyni? Oczywiście, że tak...
Ostatni zrzut jest spóźniony o jakieś dwa tygodnie, co tylko uzasadnia porównanie tego procederu, do tego co kobiety mają co pewien czas. Wiekszość z nich narzeka przecież regularnie, że znowu się spóźnia...
Inne tematy w dziale Polityka