Słabi jak ŁKS!!!
Jako łodzianin muszę to napisać. Nie stoi na przeszkodzie to, że jestem kibicem Widzewa. Jestem łodzianinem i nie chcę aby wizytówką sportową Łodzi była taka drużyna jak piłkarze ŁKS-u.
Powinienem się cieszyć, ale niestety nie mogę. Powinienem się cieszyć, bo ŁKS wrócił do ekstraklasy... Chyba czterdzieści lat temu także się z tego cieszyłem, kiedy podczas procesji Bożego Ciała stałem w komeżce, a z jednego z okien rozległy się wiwaty na cześć ŁKS-u... bo wtedy właśnie ŁKS rozgrywał mecz decydujący o awansie do I ligi... i jakiś kibic zamiast procesji wybrał transmisję meczu...
Sport to wielka rzecz i ja, jako widzewiak od dzieciństwa dzieliłem zainteresowania sportem z religią, no i oczywiście z innymi zainteresowaniami...
Wtedy, stojąc nieopodal stadionu Widzewa nawet nie śniło mi się, że również Widzew znajdzie się w tej samej klasie rozgrywkowej co ŁKS i będzie się w niej lepiej prezentował... Będzie odnosił sukcesy...
Cóż można dziś napisać o ŁKS-ie, skoro w dwóch meczach ligowych stracił dziesięć bramek, a strzelił jedną. I co mi z tego, że pomiędzy jednym meczem, a drugim awansował do ekstraklasy... Co z tego, skoro wstyd i hańba wymawiać nazwę ŁKS...
Kiedy 40 lat temu eŁKaeS na inaugurację wygrał 4:0 z Wisłą Kraków pamiętam, że chodziłem rozpromieniony pośród chłopaków z różnych miast na wczasach w Sopocie, ciesząc się, że beniaminek z Łodzi jest pierwszym liderem...
Dzisiaj wypada schować po strusiemu głowę w piasek...
Beniaminek z Łodzi myślał, że gra nadal z jakimś Kolejarzem Stróże, a tymczasem był to Kolejorz...
Coś jest nie tak z tym klubem, z tą drużyną piłkarską... Jakaś taka niemęska, ni potrafiąca się przyzwoicie zachować wobec kibiców, nawet wtedy, kiedy zaliczyła jakiś sukces... Do końca nie potrafią się zachować, a przecież najważniejszy jest koniec... Pamiętam wstydliwą porażkę na własnym stadionie 0:2 ŁKS-u - już Mistrza Polski też z Kolejorzem... W minionym sezonie porażka 1:5 przed własną publicznością... już jako drużyna mająca zapewniony awans do ekstraklasy. Te dwa przypadki to wstyd i hańba... To tak, jakby na koniec meczu zawodnicy podbiegli pod sektor kibica, ściągnęli spodenki i pokazali kibicom gdzie ich mają...
Po tym następuje inauguracja ligi z wynikiem 0:5... w siebie, chociaż w Bełchatowie... Jako łodzianie nie tego chcemy od zawodników, mających być wizytówką naszego miasta...
Inne tematy w dziale Rozmaitości