"""Duży dekolt, obcisłe, przezroczyste spodnie lub krótka spódnica. Taki strój zdaniem Urszuli Miłosz-Michalkiewicz, kierownika wydziału oświaty w konińskim magistracie, jest w szkole niedopuszczalny. - Nie może być tak, że nauczycielka historii mówi o Holocauście w spódniczce mini i z wyciętym dekoltem - dodaje Miłosz-Michalkiewicz.
Dlatego kierownik wydziału oświaty z Konina zapowiada zdecydowanie, że nie będzie tolerowała wydekoltowanych bluzek, takich na cienkich ramiączkach, zwiewnych bluzek bez bielizny pod nimi, odkrytego brzucha oraz prześwitujących spodni czy sukienek. """
- czasami to mi się śni coś takiego: ona w zwiewnej bluzce bez bielizny, a ja w pierwszej ławce przy biurku... i pani mnie zadaje pytanie... ale w realu to chyba nie miewałem takich okoliczności przyrody, a przecież wówczas nie było tak głośno o Holocauście...
Skromny i przyzwoity strój przystoi nauczycielce tak w ogóle, nie tylko z tej racji, że tematem lekcji jest Holocaust...
Inne tematy w dziale Rozmaitości