Blog
prywatny blog Jacka Kędzierski
Jakelo
Jakelo Prawo, polityka, religia,
6 obserwujących 1505 notek 509131 odsłon
Jakelo, 15 listopada 2011 r.

120 lat łódzkiej "Trójki".

617 0 0 A A A

 Formalnie rzecz biorąc, to dopiero w przyszłym roku szkole o nazwie III Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Kościuszki w Łodzi „stuknie” pięćdziesiątka, ale…

Szkoła średnia o profilu ogólnokształcącym, której ukończenie uprawniało do podjęcia studiów wyższych istnieje w tym miejscu już od 120 lat. Jako jej absolwent, obchodzący w przyszłym roku perłową maturę pamiętałem o tym doskonale i wielkim zdziwieniem odebrałem zaproszenie Stowarzyszenia Wychowanków tej szkoły na uroczystości związane z 95 rocznicą istnienia jej istnienia. Z nieznanych mi powodów historię mojej budy obcięto o ćwierć wieku, tak jakby była ona kobietą i zależało jej z jakiś powodów na nagłym i znacznym odmłodzeniu się. Ale jeżeli chodzi o instytucje publiczne, to nie znam takiej, której zależałoby na skróceniu swojej historii. Ich włodarzom zależy raczej na tym, aby była ona jak najdłuższa i aby mogli szczycić się rodowodem sprzed dziesiątków, jeżeli nie setek lat…

Wszystkie dane historyczne wskazują jednoznacznie, że szkoła rozpoczęła działalność w roku 1891, po zakończeniu trwającej 10 lat budowy wspaniałego, neorenesansowego gmachu wg. projektu H. Majewskiego, ufundowanego przez Karola Scheiblera. Według zamierzeń łódzkiego fabrykanta w gmachu tym miała mieścić się politechnika, co przeczy wpajanym latami twierdzeniom jakoby łódzcy fabrykanci niczego dobrago dla miasta i jego mieszkańców nie zrobili… Po gmachu dworca Łódź Fabryczna, którego rozbiórkę nieodpowiedzialne elementy właśnie zapowiedziały i wkrótce ją przeprowadzą, gmach gimnazjum przy ul. Dzikiej to kolejny dowód troski tego człowieka o rozwój miasta i podnoszenie poziomu życia jego mieszkańców.

Skoro nieudało się z powodu kaprysów cara utworzyć politechniki, to może chociaż szkołę średnią. Tak też się stało, car dał się ubłagać i zezwolił na utworzenie w Łodzi Gimnazjum Męskiego, 8-klasowego, którego ukńczenie dawało możliwość poodjęcia studiów wyższych na terenie Imperiu. W opracowaniach encyklopedycznych pojawia się określenie „rosyjskie” Gimnazjum Męskie. O tyle było ono „rosyjskie”, że po upadku Powstania Styczniowego rozsierdzony car zakazał w Kongresówce nauczania dzieci i młodzieży polskiej w języku ojczystym. Jezykiem wykładowym w szkolnictwie był język rosyjski i tak też być musiało w nowopowstałym Gimnazjum Męskim.

Aż do wybuchu I wojny działało to Gimnazjum, być może i „wiernopoddańcze”, ale przecież rząd carski jej finansował, więc jakież miało być, przy parku i ulicy nazwanej na cześć cara, z portretem Mikołaj w auli, działało i uczyła się w nim młodzież męska, w zdecydowanej większości polska.

Nie należy utożsamiać tej szkoły z łódzką Szkołą Aleksandryjską. Ta, 8-klasowa, miejska szkoła średnia powstała nie bez oporu władz carskich w roku 1881 z przekształcenia 4-klasowej i nazwana dla upamiętnienia cara Aleksandra II, który zginął w zamachu. Siedzibę swoją miała do czasów I wojny przy ul. Dzielnej 31. Niektórzy mylą te dwie różne szkoły i nazywają gimnazjum z Mikołajewskiej Szkołą Aleksandryjską. Współcześnie absolwenci szkoły aleksandryjskiej, jak np. M. Spychalski niesłusznie postrzegani byli jako absolwenci szkoły przy ul. Mikołajewskiej. Z kolei niepowodzeniem zakończyły się poszukiwania Juliana Tuwima w rocznikach absolwentów szkoły z ul. Dzikiej. Nie mógł tam figurować, bo nie był jej uczniem. Był uczniem szkoły z ul. Mikołajewskiej. W Łodzi do wybuchu I wojny działały dwie różne szkoły: miejska Szkoła Aleksandryjska i Rządowe Gimnazjum Męskie przy ul. Mikołajewskiej, które i z racji portretu cara można nazwać „mikołajewskim”...

Nie było w tej szkole miejsca na polskość, nie uczono historii Polski, ale historię Imperium. Nie posługiwano się w niej językiem ojczystym, a za każde zdanie po polsku usyszane przez profesora groziło kilka godzin w szkolnej „kozie”. Polska istniała wtedy w sercach i umysłach uczniów, a pielęgnowano ją i wzmacniano na konspiracyjnych zebraniach. Uczeń tej szkoły w roku 1905 wspomina to tak:          

W gorącym roku 1905 rzucono hasło walki o język polski, niestety „wiernopoddańczy” wykładowcy zapał młodzieży ostudzili. Walka nie była bezowocna i zakończeła się carskim ukazem o szkołach polskich. Utworzono taką i w Łodzi, zwaną „Uczelnią” i do niej przenosili się z carskiego gimnazjum uczniowie spragnieni polskości.

Wybuch wielkiej wojny przerwał funkcjonowanie rządowego gimnazjum męskiego. Gmach został zarekwirowany na potrzeby wojska, urządzono w nim lazaret. Młodzież szukała miejsca do nauki w innych placówkach oświatowych, w "Uczelni", lub w szkole miejskiej.

Kiedy roku póżniej nastąpiła zmiana okupanta z rosyjskiego na niemieckiego, do Łodzi przybyły także oddziały Legionów Piłsudskiego. Przez krótki okres czasu miały one siedzibę w gmachu gimnazjum męskiego. Wraz z nimi do starej szkoły „powrócił” Bolesław Fichna, którego los po zdaniu matury łódzkiej „Uczelni” rzucił na studia prawnicze na Jagiellonkę. W Krakowie związał się z organizacjami niepodległościowymi, a 6 sierpnia 1914 r. wraz z Komendantem wyszedł z Oleandrów w bój. Po niedługim czasie stacjonowania w centrum Łodzi i prowadzenia werbunku do Legionów nowy okupant przejął gmach szkoły, ponownie na szpital, a Legionistów wysłał na Grembach…

Opublikowano: 15.11.2011 10:29.
Autor: Jakelo
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Prawnik

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Osasunna... Na czerwiec i lipiec owszem...
  • Ty Samograf cienkusz jesteś...  Podatny na stres z powodu przesunięcua wskazówki zegarka...
  • @osasunna no jest to jakieś wyjście, tylko szkoda gazu...

Tematy w dziale Kultura