Jakelo Jakelo
518
BLOG

Spotkałem w Łodzi Murzyna...(a było -10°, co najmniej).

Jakelo Jakelo Rozmaitości Obserwuj notkę 4

 

A wczora z wieczora…  spotkałem na Naruta sympatycznego Murzynka, skakał na przystanku pod wiata niczym napastnik Gabonu na polu karnym przed dośrodkowaniem z rogu... ubrany był w rapowe jeansy ledwo co trzymające się bioder i kurtkę ze skóry "ekologicznej" no głowie czapeczka - bejsbolówka, taką jaką ja wkładam jesienią jak idę do lasu... i na to kapturek od tej kurtki...  Okazało  się że to student z Angoli, studiujący na Uniwerku Ziaziądzianie... Wytłumaczyłem mu, że przy -10° to trzeba wkładać coś cieplejszego, np, kawałek skóry z antylopy, albo barana czy coś takiego, ewentualnie kurtkę na wacie, albo puchową... Wymieniliśmy się opiniami na temat występów Angoli w Nations Cup. On stwierdził, że nie mają dobrych piłkarzy, a w sporcie to najlepsze są u nich kobiety, np. basketbalistki, albo handbolistki. Aczkolwiek ćwierćfinał mają zapewniony. Wysiadł z autobusu na Grembachu i popędził do domu niczym skrzydłowy z Gwinei…

 

Takie mam relacje z Murzynami...    Chyba dobre, co nie?

Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Rozmaitości