Dopijam szampanskoje na cześć dzisiejszych wydarzeń w Rosji…
W tym wielkim wydarzeniu jest jednak coś, co mnie śmieszy…
Otóż, co mnie śmieszy w wydarzeniach rosyjsko-ukraińskich, to etykietowanie przez Putina Ukraińców "faszystami" - przypomina się słynny tekst Orwella, że nalepką "faszysty" etykietuje się wszystkich wrogów politycznych... a tak na prawdę to nikt z tych którzy tę nalepkę nakleją nie wie, czym jest faszyzm...
Współcześnie w Polsce także z takim etykietowaniem się spotykamy… i faszystami są wszyscy od przeciwników aborcji poczynając, do zwolenników legalizacji uboju rytualnego…
W istocie rzeczy faszyzm to idea "wodzostwa" i ograniczenie parlamentaryzmu.... tu widzę głupotę Putina, który Ukraińców "antyjanukowiczowskich" nazywa faszystami... - gdyby nie tekst Orwella powiedziałbym, że Putin to idiota.... to co jest na Ukrainie jest zaprzeczeniem faszyzmu, bo "wodza" tam nie widać a i wzrost roli parlamentu nastąpił ogromny... wg. konstytucji Ukraina jest republiką parlamentarną...
Putin nalepił na majdan etykietę "faszyzm" bo to jest bardzo wygodne określenie wroga...
Był w latach 30 poseł komunistyczny z Łodzi... nazywał się Danecki… czytałem jego przemówienia… on od faszystów wyzywał w Sejmie wszystkich prócz siebie i innych komunistów... np. pepees to byli dla niego socfaszyści...
Retoryka Putina przypomina tamte przemówienia… ale to tylko 5 zabawnych procent… W pozostałej części dzisiejsze przemówienie Putina akceptuję… i się z nim zgadzam…
Inne tematy w dziale Polityka