Czy Łodzi zagraża recydywa Kropiweryzmu?
Bardzo się tego obawiam… Nie chcę kontynuacji prezydentury Zdanowskiej, która w zasadzie ciągnie to zło, które napoczął Kropiwnicki… ale też nieszczęściem nieszczęść byłaby recydywa Kropiweryzmu…
Symbolem Kropiweryzmu jest „vagina” z pl. Dąbrowskiego i kult Radegastu i Litzmanstadt Ghetto…
Czym jest „vagina” z zinstalowana przez ekipę Kropiwnickiego przez Teatrem Wielkim?
Pisząc o Europie sprzed I wojny światowej, czyli sprzed stu lat Stanisław Cat-Mackiweicz wskazywał, że tamte czasy charakteryzowały się koszmarnym regresem, wręcz upadkiem w dziedzinie malarstwa, rzeźby, architektury… Pisał w książce „Europa in flagranti”, że ludzkość z jednej strony została wprowadzona na ścieżkę postępu technicznego z drugiej strony zatraciła poczucie smaku, stała się mało subtelna w odczuwaniu rzeczywistości, zatraciła wrażliwość na piękno barwy, koloru, linii, kształtu… „Vagina” z pl. Dąbrowskiego w Łodzi, zasłaniająca swoją krzywizną regularne, „klasycznie socrealistyczne” linie bryły Teatru Wielkiego jest właśnie przykładem takiego zatracenia „wrażliwości na piękno”, na zgodność linii i kształtu dwóch obiektów architektonicznych. Co jest następstwem tego „zatracenia”? Otóż następstwem, owocem tego jest brzydota tego miejsca… Ojcem tej brzydoty jest prezydentura Kropiwnickiego.
Drugim symbolem Kropiweryzmu jest lansowanie „na siłę” „rocznicowania” likwidacji getta żydowskiego w Łodzi. Getto łódzkie powinno być tym o czym pamiętać powinny jedynie wąskie grupy np. naukowców, prowadzące badania nad jego trudną rzeczywistością… Już zapoczątkowane badania dowodzą, że było to miejsce okropne, w którym nie tyle hitlerowski Niemcy Żydom, co sami Żydzi Żydom zgotowali straszliwy los. Koronnym przykładem jest Rumkowski… Zorganizowany przez niego wymiar sprawiedliwości służył do wydawania hitlerowskim Niemcom żydowskich złodziejaszków np. chleba lub mąki na śmierć… Okropieństwa, które działy się za drutami getta w Łodzi nie nadają się do masowego ich wspominania… a to Kropiweryzm usiłował narzucić nam, łodzianom, czyniąc z rocznicy jego likwidacji łódzkie święto. Trzeba absolutnego braku poczucia taktu i dobrego smaku, żeby łodzian na coś takiego skazywać…
Są to elementy z tzw. nadbudowy, a o niedostatkach bazy za Kropiweryzmu można dużo więcej. Z tych względów obawiam się w Łodzi recydywy Kropiweryzmu, jako „kierunku politycznego” pozbawionego gustu, smaku i taktu, Pewne medialne „zajawki”, że niektórzy o niej marzą niedawno się pojawiły… Mam nadzieję, że do niej nie dojdzie i na tym, by do niej nie doszło należy usilnie pracować.
Inne tematy w dziale Polityka