Wróciłem z wykładu (prelekcji) dr. Jacka Reginy w Łodzi, w kościele Maryjnym... Na wykładzie zgromadzili się ludzie, którzy najchętniej jeszcze dziś poszliby w trampkach na Moskwę... tak bardzo nienawidzą Rosji...
jakiś harcerzyk "sokoli" mówił, że trzeba się uczyć strzelać i że strzelnica powinna być w każdym powiecie... Sam prelegent kazał czytać książki, które w marketach leżą w koszu z przecenionymi, bo nikt ich nie chce kupować... w nich ma być ponoć odpowiedź na temat aktualnej geopolityki...
jakaś pani zadała pytanie, czy Putin prowadzi się moralnie, czy też jest dziwkarzem jak jakiś " francuzik"...
Należę do innej opcji niż chociażby ten "sokolik"... spadkobierca piłsudczyzny, która jak widać nie cała wyjechała przez Zaleszczyki... Bo w polskiej myśli politycznej były dwa poglądy: 1/ Rosję trzeba pokonać, 2/ z Rosją trzeba rozmawiać i współistnieć z nią...
Ja należę do tej drugiej... czyli do linii Dmowskiego...
A tak a propos... gdybym przedstawił w tej kwestii poglądy Dmowskiego "młodzikom" z "Marszu Niepodległości", którzy tak głośno krzyczeli nazwisko Pana Romana, to jak by zareagowali? Zmienili by repertuar i swoje uwielbienie Dmowskiego?
Inne tematy w dziale Polityka