Co budzi mój niepokój po takim a nie innym wyniku wyborów prezydenckich oraz nieubłaganych tendencjach sondaży poparcia partii poltycznych, to możliwość reaktywacji "upiora ziobryzmu" w prawie i polityce karnej. Należę do prawników, którzy w 2007r odętchneli z ulgą i nadzieją, że w prawie i polityce karnej nastąpi pożegnanie z dotychczasową polityka karną i nie ma powrotu do "ziobryzmu". Zwiastunem tej reaktywacji był artykuł prof. W. Mąciora, który niedawno opublikowało "Prawo co dnia", w czambuł potępiający obowiązujący Kodeks karny. Prof. W. Mąciora miałem okazję spotkać i wysłuchać będąc jeszcze studentem, pod koniec lat osiemdziesiątych, tuż przed "przełomem". Z jego wypowiedzi wysunąłem wniosek co do kryterium poprawności Kodeksu karnego. Otóż, spełnia on, zdaniem prof. Mąciora, to kryterium o ile zawiera karę śmierci. Kodeks karny bez kary śmierci jest nic nie wart. Być może i to zadecydowało o potępieniu obowiązującego kk. Ja zaś, aktu tego do idealnych nie zaliczam, ale też i nie potepiam en block... Owszem, ma on "punktowe" wady, lecz zamiast wady te usuwać "ziobryzm" przystąpił do dalszego jego psucia.
Dzięki gościnnym łamom kochanej "Rzp" wszedłem w korespondencyjny dialog ze składem orzekajacym Trybunału Konstytucyjnego w sprawie "chuliganki". Wykazałem tuż przed orzeczeniem, iż obowiązujące uregulowanie, które zawdzieczamy "ziobryzmowi" to nic innego jak recydywa traktowania "chuliganów" przez "socrealistyczne" prawo karne, na co skład orzekający, ustami prof. T. Liszcz, odpowiedział mi: "nic to, panie Jacku". Czyżby nic? Zarzut stworzenia obowiązujacego uregulowania "chuliganki" na obraz i podobieństwo do tej z czasów realnego socjalizmu był rzecz jasna skrótem myślowym. "Chuligankę" uregulowano wowczas źle, a zło polegało na wiązaniu z nią w akcie wymiaru kary negatywnych i to bardzo drastycznych konsekwencji dwukrotnie. Raz przez podniesienie dolnego zagrożenia karą, a drugi raz przez zakaz stosowania wobec "chuliganów" "zawiasów". Ja wiem, że są osoby, ktore dziwią się, że sama "chuliganka" nie jest negatywną przesłanką przy warunkowym przedterminowym zwolnieniu, ale zastawmy je na marginesie... Orzeczenie TK w sprawie "chuliganki" było jedynym z możliwych przy takiej treści skargi. Być może inna byłaby jego treść gdyby podniesiono sprzeczność z Konstytucją RP obligatoryjnego, dwukrotnego uwzględniania tej samej okoliczności, rzecz jasna na niekorzyść sprawcy zaliczonego w poczet chuliganów... Natomiast, z całą pewnością nad tym zagadnieniem powinna pochylić się Komisja Kodyfikacyjna...
Wracając do sygnalizowanych na wstępie obaw, to niestety, ale uzasadnienie TK je wzmocniło... W zamierzchłej przeszłości, w sezonie surowej sprawiedlowości, bo tak okres obowiązywnia "ustawy majowej" nazwał mec. Jan Olszewski, krytykując jej przepisy, drakońsko zaostrzające kary, dla "recydywy" lub "chuliganki" słyszałem często "Ciiii, kary są nadal zbyt łagodne"... Ludziom w ten sposób usiłujacym mnie mnie uciszyć bliżej było do prawa bankowego lub jakiegoś działu cywilistyki niż do prawa karnego. Próbę takiego uciszenia mnie usłyszałem w ostatnim uzasadnieniu wyroku TK, co mnie bardzo niepokoi...