W roku 1920 niepodległość Polski uratował Stalin... Nie wykonał rozkazu naczelnego dowództwa armii bolszewickiej i wojska armii frontu południowo-zachodniego nie połączyły się z Tuchaczewskim. Gdyby rozkaz wykonał, na nic zdałyby się takie rozkazy... Być może Warszawa jakiś czas by braniła się, ale w końcu padłaby... Wynika to z tego, że Stalin miał zupełnie inne poglądy niż Lenin, czy Trocki. W wojnie tej nie chciał pokonania Polski i "pochodu rewolucji na Zachód" a jedynie wyproszenia Piłsudskiego z Kijowa i Ukrainy. Bo Ukraina naddnieprzanska była i jest niezbędna Rosji do życia. Każdej Rosji, nieważne czy bolszewickiej, czy putinowskiej. Zdarzył się ten "cud nad Wisłą", bo Stalin był "cudowny".
Inne tematy w dziale Polityka