Jakelo Jakelo
228
BLOG

Kontrapasy rowerowe po łódzku

Jakelo Jakelo Polityka Obserwuj notkę 0
Albo kontrapas, albo parking... Po dziwnym ulicznym znaku poziomym "niebieska plama na środku skrzyżowania" w mieście Łodzi pojawił się nowe dziwoląg. Jest to coś, co nosi na pagonie starszy sierżant - dwa razy ">". Co ten znak oznacza? Niniejszym spróbuję wykazać, że nie oznacza on niczego i nie ma najmniejszego znaczenia. Podwójne ">", /które nie ma najmniejszego znaczenia/ pojawia się na jezdni tuż za znakiem P-23 - "rower" i całość sprawia wrażenie informacji o pasie rowerowym zadaszonym. Sam znak P-23 oznacza drogę lub jej część (pas ruchu) przeznaczoną dla ruchu rowerów jednośladowych. Na pasie ruchu dla rowerów może być umieszczony inny napis lub symbol oznaczający jego przeznaczenie. W Łodzi wymyślono, że tym symbolem będzie ">>". Nazwano go "sierżantem rowerowym", co z kolei sugerować może, że zdecydowano się na zatrudnienie jakiegoś "podoficera rowerowego", strzegącego tam ładu i porządku. Cyklistyka miejska w Polsce rozwija się prężnie, rozpycha się łokciami a bywa, że i pompką potrafi potraktować po grzbiecie przechodnia stojącego jej na zawadzie. Orędownikami jej są tzw. społecznicy i oni głównie są promotorami rowerowych kontrapasów. Utworzono je już w kilku miastach, głównie malując na asfalcie linie ciągłe, wydzielające pas jezdni dla rowerów jadących "pod prąd", najczęściej na ulicach jednokierunkowych. Inaczej natomiast do tego zagadnienia zabrali się społecznicy miasta Łodzi. Wymyślili oni, że kontrapasy nie będą oddzielane linią od reszty jezdni i co gorsza pomysł ten, podchwycony przez ZDiT, jest wprowadzany w życie, czyli na ulice miasta nad Łódką. Taką ulicą jest ul. Roosevelta, gdzie żadnego kontrapasa rowerowego w efekcie nie ma, a po prostu znak zakazu wjazdu na ulicę jednokierunkową "pod prąd" nie dotyczy rowerów. Kuriozalne rozwiazanie wybrano natomiast na ul. Podrzecznej i nie dość, że "ojcami założycielami" są społecznicy, to jeszcze projekt sfinansował tzw. "budżet obywatelski". Sprzeciw łódzkiej drogówki ponoć zignorowano. Realizacja tego projektu wygląda następujaco: tuż za skrzyżowaniem na jezdni wymalowano kilka metrów linii ciagłej i znak P-23 - "rower" z ">>", po czym linia ciagła załamuje się pod katem prostym, co oznacza koniec drogi rowerowej. Koniec w tym miejscu musiał nieuchronnie nastąpić, bo na jezdni, co widać na fotografii, zaczyna się strefa parkowania. Zatem, w Łodzi, na Bałutach cykliści dostali kontrapas rekordowej, kilkumetrowej długości. Co dalej? Dalej, wprowadzeni w błąd, pojadą ulicą pod prąd, bez wydzielonego dla nich pasa. Konsekwencje wyobrazić sobie nie trudno... I tak na prawdę wywyślony w czynie społecznym znak sierżant rowerowy dla cyklistów nie oznacza nic dobrego. Dokładnie, oznacza on koniec wydzielonej drogi rowerowej. Jeden z moich profesorów uniwersyteckich oczekując odpowiedzi i słysząc, że student waha się pomiędzy dwiema możliwymi odpowiedziami, chcac przerwać rozterkę, zwykł mawiać: "No, panie kolego, zdecyduj się pan. Albo rybka, albo pipka" . Otóż, w Łodzi drogowcy pod wpływem społeczników nie mogą zdecydować się, czy część jezdni ma być zajeta pod miejsca parkingowe, czy też przeznaczona ma być na kontrapas rowerowy. Najwyższy czas im powiedzieć: "Szanowni państwo, albo rybka, albo pipka. Albo parking, albo kontrapas". I nie żaden sierżant rowerowy , ale linia ciagła lub przerywana wyraźnie oddzielająca kontrapas od reszty jezdni. Wypływają z tego dwa wnioski: 1/ nie zawsze społecznicy miewają rozsądne pomysły, 2/ nie zawsze tzw. "budżet obywatelski" dobrze służy obywatelom. http://www.expressilustrowany.pl/artykul/8990343,rowerzysci-moga-jezdzic-pod-prad-na-lodzkich-ulicach-nowe-przepisy-zobacz-gdzie-obowiazuja,id,t.html a kiedyś było mądrzej: http://www.expressilustrowany.pl/artykul/824876,nowy-pas-i-kontrapas-dla-rowerow-na-ulicach-lodzi-zdjecia,id,t.html
Jakelo
O mnie Jakelo

Prawnik

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka