13 obserwujących
58 notek
56k odsłon
595 odsłon

Taki mamy klimat.

Wykop Skomentuj8

Jest rok 2014. Lato, sierpień, wakacje, demokracja kwitnie, słońce świeci, ludzie uśmiechają się do siebie.

Co prawda od jakiegoś czasu coraz częściej słychać głosy, że nadciągają ze wschodu jakieś złowrogie brunatne chmury ale niespodziewanie prognozy pogody zgodnie we wszystkich mediach uspakajają wczasowiczów, że jesień będzie tak samo słoneczna jak lato a może nawet bardziej.

image

Co więcej prognozowana ilość dni słonecznych zapowiadana teraz przez wszystkie pogodynki ma być jesienią jeszcze większa niż latem wbrew temu czego obawiano się przez całe kilkanaście miesięcy wcześniej. Cóż za ulga pomyślałem. Takie nagłe zmiany prognozy pogody dla planujących urlop to miód na serce.

Przyszła jesień. Były wtedy wybory samorządowe. Postanowiłem, że pójdę. Pochmurnie jakoś było. Po powrocie wieczorem włączam TV, żeby sprawdzić co z tą pogodą bo przecież tyle trąbili, że słońce miało być. A tam najnowsze prognozy pogody ze stacji meteorologicznej znajdującej się dokładnie w tej samej komisji wyborczej gdzie głosowałem. No faktycznie pochmurnie. Nie zwariowałem. Widocznie wcześniej te słoneczne prognozy robili na podstawie danych z innej stacji meteorologicznej. Może była źle zlokalizowana. Na jakimś biegunie ciepła na przykład. Winorośl by tam można było uprawiać, pomyślałem.


image


Budzę się rankiem dnia następnego. W TV mówią, że nie powiedzą jaka jest pogoda bo jakąś awarię mają. Ok zdarza się. To tylko technika. Dużo ludzi planowało wtedy majówkę bo miało być przecież tak ciepło jak latem. Chyba zrezygnowali bo ryzyko za duże wychodzić z domu jak w TV nie mówią jaka pogada ma być. No i tak 6 dni czekali biedacy. Ale się w końcu przecież doczekali to nie powinni zbytnio narzekać.

Ostatecznie okazało się, że jednak będzie słonecznie ale tylko na zielonych łąkach. No i co piąty dzień tak naprawdę nie wiadomo jaka pogoda będzie bo wskazania stacji meteorologicznej po tej naprawie mają prawie 20 procentowy błąd. Ważne, że działa pomyślałem, nikt nie powinien przecież marudzić, że jedno kółko nawala jak trzy sprawne są.

image


image


Ale zawsze są też tacy co marudzą. Głównie Ci co planują urlopy z kilkuletnim wyprzedzeniem. Mówiło się coraz więcej o zmianach klimatycznych, to się zaczęli zastanawiać czy te urlopy gdzieś na zielonych łąkach planować czy nad zawsze słonecznym pomorzem? Jak jest pochmurnie to bałtyckie plaże nie każdemu się podobają. Niektórzy wolą wtedy agroturystykę na Podkarpaciu. Ponoć mniej tam słońca i uśmiechu ale smacznie i zdrowo najeść się można.

Odpowiedzialni za pogodę pod presją wczasowiczów kupili nowe stacje meteorologiczne i postanowili, że w 2015 roku przetestują je dwa razy. Tak dla pewności.

Po tym drugim teście jesienią  2015r. okazało się, że w Dolnośląskim skąd pochodzę to jednak mimo ocieplenia klimatu będzie pochmurnie i smutno. Nawet na zielonych łąkach słońca ma być dużo mniej. Szok i niedowierzanie jak ten klimat się zmienia.


image


Zmartwił mnie los planujących urlop w tym regionie z kilkuletnim wyprzedzeniem. Postanowiłem sprawdziłem ilu ich właściwie jest.

image

Było: 16 lubiących nadmorskie słońce, 9 preferujących smaczne i zdrowe podkarpackie jadło, 5 lubiących słońce ale tylko na zielonej łące, 4 zwolenników lokalnej agroturystyki, 2 miłośników wiosny.

Pomyślałem, że to wiele tłumaczy dlaczego przez ostatnie kilka lat nad Bałtykiem tak dużo budują domków letniskowych. Muszą gdzieś pomieścić miłujących słońce z całej Polski gdzie brunatnymi chmurami zaciągnęło i za cholerę nie chce ich przewiać choćby nie wiadomo ile dni słonecznych pogodynki w TV zapowiadały.

Ale mądrość ludzka mnie zaskoczyła. Po dwóch latach gapienia się w niebo na brunatne chmury 4 zwolenników lokalnej agroturystyki  na Dolnym Śląsku przekonało 10 miłujących słońce, 4 miłujących słońce na zielonej łące a nawet 1 co preferuje tylko wiosnę, do tego że w sumie to lepiej sobie samemu organizować wypoczynek o dowolnej porze roku na miejscu niż przyjąć z pokorą przydział do któregoś z tych nadmorskich domków w narzuconym letnim terminie. Tym bardziej, że nawet nad Bałtykiem pogoda nie pewna.

https://wroclaw.tvp.pl/24681903/przewrot-w-sejmiku

I chyba było im całkiem dobrze w tej lokalnej agroturystyce bo w następnych wyborach w 2018r. znowu nie rezerwowali domków nad Bałtykiem. Co więcej dogadali się z miłośnikami podkarpackiego jadła, żeby im catering zorganizowali i teraz syci zarządzają lokalną agroturystyką. Wprawdzie ostrzegali ich, że to obciach, że bojkot i że w ogóle to już lepiej te jadło w Lidlu kupować ale nie posłuchali.

image

Od tego czasu jeszcze dwukrotnie testowano maszyny meteorologiczne. Mimo zapewnień szwedzkiej pogodynki Grety klimat w Polsce dalej umiarkowany. Czasem słońce, czasem deszcz. Tropików nie ma. I tak się zastanawiam ilu samorządowców planujących urlop z wyprzedzeniem, gapi się dzisiaj w swoim regionie na te polskie pochmurne lipcowe niebo planując swój urlop z wyprzedzeniem. A z UE wieści niedawno nadeszły, że te podkarpackie jadło co na Dolny Śląsk dostarczają jakieś dofinansowanie dostanie jako produkt regionalny. Może być tanio, zdrowo, smacznie i u siebie. Uśmiech też będzie, nawet jak pochmurno. Na pogodę nie ma się co obrażać. Taki mamy klimat.


Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka