14 obserwujących
59 notek
59k odsłon
2498 odsłon

Czeka nas wktótce bardzo ważne głosowanie w sejmie.

Wykop Skomentuj152

Emocje nie sprzyjają w zrozumieniu tego czego obecnie jesteśmy świadkami w parlamencie i na ulicach.

W Polsce trwa proces zmian społecznych wynikający z piramidy demograficznej i zmiany pokoleniowej.

Zarówno o wynikach przyszłych wyborów jak i losach Polski w coraz większym stopniu decydować będzie pokolenie, które nazywam umownie "pokoleniem 40-latków". W kontekście politycznym opisałem ten proces na przykładzie zmiany strategii politycznej PISu w tej notce [link].

Najnowsza historia Polski sprawiła, że to są ludzie znacząco różniący się od swoich rodziców nie tylko w sprawach światopoglądowych  ale również w podejściu do najnowszej historii oraz zmian cywilizacyjnych i technologicznych w świecie - dlatego ta zmiana pokoleniowa będzie miała duży wpływ zarówno na zmianę pozycji Polski w świecie jak i rewizji utrwalonego po 1989r. krajowego porządku politycznego.

Porządek polityczny utrwalił się w Polsce w pierwszej połowie lat 90-ych. Krótki opis tamtych czasów w kontekście mitu związanego z kompromisem aborcyjnym opisałem w tej notce [link]. Był to wynik kompromisu dużej części ówczesnej klasy politycznej opozycji i Kościoła Katolickiego z postkomunistami, którzy postanowili się podzielić władzą. Emanacją tego kompromisu była Konstytucja RP obowiązująca do dzisiaj i Konkordat. To nie jest jak próbują wmówić dzisiaj protestujący na ulicach, że tak zwany kompromis aborcyjny jest jakimś odizolowanym bytem politycznym. Ówczesny kompromis zawierał również między innymi:

- faktyczną blokadę lustracji byłych ubeków,

- faktyczną blokadę oczyszczenia  Kościoła Katolickiego z agentury i pedofilii,

- wprowadzenie byłych ubeków do biznesu,

- wprowadzenie religii do szkół,

- wprowadzenie zapisów w Konstytucji RP chroniących związek małżeński jako związek kobiety i mężczyzny oraz życie ludzkie w praktyce od momentu poczęcia

- finansowanie kościoła z budżetu państwa.

Stronami kompromisu byli postkomuniści, znacząca część ówczesnej opozycji i hierarchowie Kościoła Katolickiego. Dzisiaj większość z tych ludzi, którzy współtworzyli porządek polityczny Polski obowiązujący przez dwie dekady XXI wieku nie ma już z nami lub są na politycznej emeryturze. Ten kompromis to była cena za relatywnie bezkrwawą transformację gospodarczą i społeczną lat dziewięćdziesiątych. Uważam, że jego ocena to już rola historyków ale w sensie politycznym trzeba o nim otwarcie mówić, żeby zrozumieć pewien proces, którego właśnie jesteśmy świadkami.

Zresztą część z efektów ówczesnego kompromisu podlega różnego rodzaju badaniom. W tej notce przytoczyłem ciekawe badania dotyczące udziału byłych ubeków w biznesie [link]. Pora również by Kościół Katolicki oczyścił się ostatecznie z bagażu pedofilii.

Nowe pokolenie polityków z dwóch stron jest wolne od zobowiązań ówczesnego kompromisu. Widać to zarówno po lewej stronie, gdzie od wyborów europejskich wiosną 2019r. na wokandę polityczną z impetem weszły hasła antykatolickie oraz promujące prawa/przywileje środowisk LGBT jak i po prawej stronie gdzie udało się  odmrozić wniosek do TK dotyczący zgodności z Konstytucją RP "ustawy aborcyjnej", który był skutecznie mrożony przez ponad dwadzieścia lat.

Twarzami tych zmian z dwóch stron będą właśnie ludzie z nowego pokolenia. I te zmiany są nieuniknione. Stosując retorykę protestujących tę wojnę trzeba stoczyć, żeby nowe pokolenie wykuło swój własny kompromis, który będzie obowiązywał przez kolejne 20-30 lat. Obrazowo tę wojnę powinni stoczyć np. Trzaskowski, Hołownia, Morawiecki, Duda, Bosak, Zandberg czyli w skrócie politycy personalnie wolni od zobowiązań z lat 90-ych.

I politycy z obu stron dobrze się przygotowali do tej "wojny", która nas czeka. O procesie liberalizacji PO piszę od dawna. Kto ma ochotę zgłębić temat odsyłam do notek: [notka 1] , [notka 2], [notka 3]. Warto to zrobić bo opisuje w nich kompleksowo przygotowania pewnych środowisk do dużej zmiany politycznej w naszym kraju. Działania są wielowymiarowe bo dotyczą finansów (dotacje partyjne), osłony medialnej (portale społecznościowe) i przede wszystkim zabezpieczenie odpływu elektoratu do konkurencji politycznej (powstanie ruchu Szymona Hołowni). Notki bronią się same bo wyprzedzały ruchy polityczne a nie je opisywały.

Zatem dwie strony przygotowały się do stoczenia tej symbolicznej wojny. Toczy się też spór o to, która ze stron wybrała okres epidemii do jej stoczenia. Obydwie. TK podjęło decyzję o rozpatrzeniu w październiku wniosku o zgodności ustawy o planowaniu rodziny z Konstytucją na początku września. Z kolei środowiska lewicowe spodziewając się wyroku, który w świetle zapisów Konstytucji i dotychczasowego orzecznictwa nie mógł być inny czekało cierpliwie na jego ogłoszenie. Czy ktoś słyszał o protestach/pikietach w tej sprawie we wrześniu lub na początku października kiedy nie było epidemii i protesty mogły skutecznie odroczyć termin lub całkowicie zablokować rozprawę w TK? Nie - bo nie o blokadę tej nowelizacji chodziło tylko o próbę dymisji rządu, który po publikacji wyroku TK nie ma odwrotu.

Zatem dwie strony dążyły moim zdaniem do konfrontacji przy czym żadna nie była do końca pewna skali i przede wszystkim konsekwencji swoich decyzji.

W sytuacji, w której się znaleźliśmy jedyne sensowne rozwiązanie opisałem już w ostatni weekend [link].

Głosowanie w sejmie nad nowelizacją ustawy o planowaniu rodziny i zastąpienie przesłanki eugenicznej przesłanką letalną dla legalizacji aborcji to w obecnej sytuacji rozwiązanie, które przy jego zgodności z Konstytucją będzie najbliższe treści poprzedniej ustawy. Przenosi też pole wojny politycznej tam gdzie jej miejsce czyli do parlamentu. Podziały przy głosowaniu nie muszą i zapewne nie będą w 100% zgodne z przynależnością partyjną.

Te głosowanie będzie też miało bardzo ważne skutki polityczne bo może doprowadzić do podziałów w dwóch największych partiach w sejmie czyli PIS i PO. Niewykluczone, że różnice zdań będą również w Konfederacji. Zatem po tym głosowaniu możliwe są transfery polityczne i niewykluczone, że powstanie w sejmie koło lub nawet klub poselski ruchu Szymona Hołowni.

Może też powstać nowy klub poselski złożony ze środowisk "narodowo-katolickiej" części Konfederacji i PISu.

Pokolenie 40-latków w polityce staje dzisiaj przed ogromną próbą. Próbą siły przywództwa i odpowiedzialności w zarządzaniu emocjami. Takie czasy kreują i kształtują przyszłych liderów politycznych.

Ewentualny kompromis w sprawie nowelizacji ustawy aborcyjnej nie spowoduje oczywiście ustania protestów skrajnych środowisk z lewej i prawej strony sporu. Emocje będą gasnąć powoli i w dużej mierze zależeć też będą od rozwoju sytuacji gospodarczej i zdrowotnej związanej z epidemią. Ale nowy kompromis może ukształtować i usankcjonować nowych liderów politycznych, którzy będą mieli mandat społeczny większości nowego pokolenia Polaków.





 



Wykop Skomentuj152
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo