0 obserwujących
164 notki
268k odsłon
  183   0

Sikorskiego geopolityka przyjaźni

Być może nowym redaktorem „Gazety Wyborczej” zostanie Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski. Jego interesujący manifest opublikowano w dziale krajowym gazety. Jak wynika z tekstu, Pan Minister zasadniczo zmienił optykę, a przynajmniej formę wyrażania się o polskiej sytuacji geopolitycznej. Do tego stopnia, że można by pomyśleć, że Minister Spraw Zagranicznych w rządzie Donalda Tuska, to ktoś inny niż Minister Obrony Narodowej poprzedniego rządu. Co mam na myśli?

Na początku maja 2006 roku ówczesny szef MON-u podczas odbywającego się w Brukseli szczytu amerykańskiego-europejskiego porównał niemiecko-rosyjską umowę o budowie gazociągu północnego do paktu Ribbentrop-Mołotow. Sikorski stwierdził, że „Polska jest szczególnie wrażliwa na punkcie korytarzy i porozumień ponad naszymi głowami”. - To była tradycja Locarno, to jest tradycja paktu Ribbentrop - Mołotow. Nie chcemy powtórki - dodał. Powiedział też, że Polska bezskutecznie zabiegała o to, by kanclerz Merkel wstrzymała inwestycję. Wypowiedź ta wywołała lawinę komentarzy i oburzenia w niemieckiej prasie.

Po trzech latach Sikorski zasadniczo zmienił język opisu relacji z odwiecznymi sąsiadami. W weekendowej „Gazecie Wyborczej” (29 – 30 sierpnia 2009) ukazał się tekst Sikorskiego pod tytułem „Lekcja historii, modernizacja i integracja”. W jednym z fragmentów pisze on tak: „8 maja 1945 roku hitlerowskie Niemcy uznały swoją druzgocącą klęskę, a Związek Radziecki był jednym z głównych ich pogromców - jeśli nie głównym. Gdzie dzisiaj są Niemcy i Rosja? Niemcy przekształciły się w dogłębnie demokratyczne państwo, będące ostoją integracji europejskiej i euroatlantyckiej oraz kluczowym filarem zbudowanego na tej integracji porządku instytucjonalnego. Są sprawdzonym i wiarygodnym partnerem strategicznym, sojusznikiem i przyjacielem Polski. Rosja od bez mała 20 lat idzie drogą prób modernizacyjnych i demokratyzacyjnych, które - jak mamy nadzieję - uczynią z tego kraju równie wiarygodnego partnera i przyjaciela. Chyba nigdy w swoich dziejach oba te kraje - zwłaszcza Niemcy, ale także i Rosja - nie hołdowały tak wartościom demokracji i nie były tak inspirowane ich przesłaniem. To najlepszy prognostyk międzynarodowy dla Polski.”

Nasza sytuacja w ciągu trzech lat zatem uległa nieprawdopodobnej ewolucji. Trudno przyjąć prawdopodobne tłumaczenie, że język dyplomacji rządzi się swoimi własnymi prawami. W 2006 roku minister Sikorski na szczycie w Brukseli także reprezentował rząd Polski. Porozumienia ponad naszymi głowami nie budują już zatem jakieś „straszne figury historyczne”, żadnego Locarno nie będzie. Po prostu nasz „sprawdzony i wiarygodny partner strategiczny, sojusznik i przyjaciel Polski” buduje porozumienie z „przyszłym równie wiarygodnym partnerem i przyjacielem”. To naprawdę wspaniałe. I wszyscy będziemy „hołdować wartościom demokracji i będziemy inspirowani jej przesłaniem”. Jestem szczęśliwy. To prawdziwa geopolityka przyjaźni. Co tam przyjaźni. To geopolityka miłości!

 

Felieton opublikowany na stronie"Teologii Politycznej".

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale