machabeusz.
Zadrżał Herod a z nim cała Jerozolima
6 obserwujących
14 notek
6735 odsłon
  3410   11

Powstanie Warszawskie nie wybucha - historia alternatywa.

Co powiedzieliby (co pisaliby) dzisiaj nasi "realiści" ?

To nie jest notka o przyczynach, przebiegu czy o skutkach Powstania Warszawskiego ale jak sugeruje tytuł alternatywa wersja historii w której ono nie wybuchło albo (co pokażę na koniec) zostało przerwane niemal natychmiast bo już rankiem 2-go sierpnia. 

Jednak wszyscy wiemy doskonale, że powstanie wybuchło wiemy też co było dalej ale gdyby ta historia potoczyła się inaczej, gdyby Leopold Okulicki nie wywierał presji na Bora Komorowskiego, a szef Okręgu Warszawskiego (wtedy jeszcze) pułkownik Antoni Chruścuel "Monter" (w odpowiedzi na zarządzanie gubernatora Fischera o stawieniu się do robót fortyfikacyjnych stu tysięcy Warszawiaków) samowolnie nie oglosił pod koniec lipca pogotowia bojowego[1] mogłoby być inaczej...Warszawa i kwiat jej młodzieży mogłaby ocaleć ...ale czy na pewno ?


Przyjrzyjmy się faktom i ( dosyć pobieżnie, bo to nie rozprawa naukowa ) sytuacji jaka wytworzyła się pod koniec lipca 1944 roku.


Rozbicie niemieckiej Grupy Armii Środek w wyniku operacji "Bagration" doprowadziło do powstania wyrwy na froncie wschodnim w którą wlały się wojska marszałka Rokossowskiego i w drugiej połowie lipca 1944 rozpoczęły rajd ku Warszawie (to wtedy mieszkańcy stolicy na własne oczy widzieli wlokące się w bezładzie przez miasto kolumny rozbitych jednostek niemieckich oraz uciekających w popłochu folksdojczy i urzędników aparatu okupanta) jednak rozkaz Stalina spowodował, że prące ku Wiśle wojska 1 Frontu Białoruskiego musiały skierować się na Lublin (w którym Józef Wassirionowicz postanowił zainstalować komunistyczny rząd dla "nowej" Polski).

Kilka dni zwłoki sprawiły jednak, że mocno poturbowani i przetrzebieni Niemcy złapali oddech i mogli wreszcie zorganizować obronę na przedpolu Warszawy w wyniku czego spóźnione już o te kilka dni korpusy 2-iej sowieckiej armii pancernej na jej przedmieściach zostały zdziesiątkowane. 


Alternatywa - wariant A - "Krasnoarmiejcy zajmują Warszawę" jak tylko szybko było to możliwe.


Marszałek Rokossowski nie zostaje zmuszony rozkazem z Moskwy do przekierowania głównego natarcia na Lublin (bo Stalin postanawia jednak "zagarnąć całą pulę" i zainstalować PKWN nie gdzieś na prowincji ale w samej stolicy Polski) i jeszcze przed końcem lipca 1944 roku wjeżdża do Warszawy wprost na karkach uciekajacych w popłochu Niemców.

Powstanie nie wybucha ... [Nie zdążono przeprowadzić koncentracji oddziałów AK, wydać im broni ani zająć pozycji wyjściowych do ataku ... (w rzeczywistości -o czym wspominam wyżej- stan pogotowia ogłoszono kilka dni przed godziną "W"...) podkreślam tutaj, że rozpoczęcie walk w milionowym mieście to jest proces który wymaga przygotowań i nie dzieje się on w jeden dzień].

Obecny w Warszawie aparat PPR, bojówki AL przy pomocy agentury która już od dłuższego czasu penetrowała AK od środka z potężnym wsparciem NKWD najczęściej podstępem (w pierwszej kolejności) wyłapują kierownictwo państwa podziemnego a potem aresztują i wywożą w nieznanym kierunku tylu młodych akowców ilu tylko uznają za konieczne.

Taka "Obława Augustowska" tylko w dużo większej skali.

Co wtedy po kilkudziesięciu latach kiedy Sowiety upadły pod ciężarem własnych błędów pisaliby nasi "realiści" ... ?

Pisaliby by dokładnie wszystko na odwrót w stosunku do tego co piszą teraz, a mianowicie, że kierownictwo państwa podziemnego nie podejmując walki nie wykorzystało jedynej nadarzającej się okazji jaka wytworzyła się w trzeciej dekadzie lipca 1944 roku w wyniku rozbicia wojsk niemieckich na wschód od Wisły oraz pozwoliło wjechać Armii Czerwonej do Warszawy i de facto podarować ją komunistom, którzy spacyfikowali obóz niepodległościowy w samym sercu Polski.

Tak by pisali ... ! 




Alternatywa - wariant B - "Festung Warschau"


Niemcy (jak to było w istocie) w wyniku opóźnienia rajdu wojsk Rokossowskiego na Warszawę złapawszy odech (jw.) w ciągu kilku dni jakie "podarował" im Stalin organizują skuteczną obronę na przedpolu polskiej stolicy.

27 lipca Hitler (tak bylo w istocie) ogłasza Warszawę TWIERDZĄ, zaś gubernator Fischer zarządza stawienie się do prac fortyfikacyjnych stu tysięcy Warszawiaków w wieku od 17 do 65 lat.

Ze względu na kluczowe znaczenie Warszawy (ostatni duży węzeł kolejowo-drogowy na kierunku berlińskim jak i ostatnia duża przeprawa wodna przed linią Odry) dowództwo niemieckie postanawia bronić jej wszelkimi sposobami (i faktycznie realizuje to nawet w obliczu walk w samym mieście co miało miejsce w rzeczywistości).


Po opanowaniu paniki z dni 22-25 lipca Niemcy (co też stało się faktycznie) wzmacniają garnizon warszawski i (w alternatywnej wersji historii) zgodnie z rozkazem Hitlera (jak wcześniej w Mińsku Litewskim) zamykają się w mieście, i albo wypedzają mieszkańców Warszawy a część z nich mordują, albo pozwalają im ginąć pod sowieckim ostrzałem w trakcie kolejnych szturmów Armii Czerwonej.

Lubię to! Skomentuj113 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka