Wydawałoby się, że na spotkaniu Merkel z Sarkozym zapadła ostateczna decyzja dotycząca przyszłość Europy. Jedyną kwestią do wyjaśnienia pozostała liczba państw zainteresowanych niemiecką koncepcją ścisłej kontroli narodowych budżetów. Z całą UE (27 krajów członkowskich), czy tylko z euro-strefą (17-państwowa gromadka), Merkel jest zdecydowana, by zrealizować plan ratowania euro, bez uciekania się do pomocy ECB.
Inaczej jednak myśli szef Federal Reserves (Bernanke) i IMF. Ustanowiono już fundusz pomocy osłabionym kryzysem gospodarkom. Środki na ten fundusz mają być zagwarantowane przez narodowe bank centralne. Prosta operacja – ECB pożyczy IMF nieco gotówki, a ten z kolei ‘wspomoże’ świńskie kraje południowej Europy. Mimo, że Republikanie zapowiedzieli blokadę takiej akcji ze strony ECB, sekretarz skarbu US (Geithner) wyruszył już na konsultacje z prezydentem ECB. Następnie spotka się z prezydentami Francji i Niemiec, a na koniec porozmawia w cztery oczy z premierami Włoch i Hiszpanii. Cisza o Merkel...
Jednocześnie wkracza do akcji osławione S&P, które zapowiedziało możliwość obniżenia AAA-ratingu, między innymi Francji i Niemiec. Widać wyraźnie, że walka o dominację w Europie rozgrywa się nie tylko na arenie politycznej, ale również na giełdowych parkietach. Inwestorzy już wybrali – amerykańskie papiery wartościowe w ostatnich dniach stały się bezpieczną przystanią...
Pieniądz ‘przemówił’.
Gdy wieją wichry zmian, jedni wznoszą mury, inni budują wiatraki, a ja? dbam o duszę...
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości