Zainspirowany notkami znajomego blogera Andera, o sprytnym zającu, władcy swojskiego lasu i wiernej mu do granic wsi zwierzęcej świty, postanowiłem rozwikłać zagadkę zajęczego sukcesu. Trudne to było zadanie, bowiem na wszelkie, nawet najbardziej proste pytania, skierowane do rzecznika lasu, czy samego zająca, otrzymywałem odpowiedzi, które zawsze zawierały w sobie pierwiastek niezrozumienia, albo zawiłych niedopowiedzeń. Taką formę komunikacji z mieszkańcami lasu przyjęto od pierwszego dnia po objęciu władzy. Według opinii ekspertów, gwarantowało to głoszenie sukcesu nawet w sytuacji jego braku. Wystarczyło w obliczu kolejnej klapy, powiedzieć, że zając był źle zrozumiany...


Komentarze
Pokaż komentarze (20)