Jan Biel Jan Biel
68
BLOG

Mój debiut

Jan Biel Jan Biel Historia Obserwuj temat Obserwuj notkę 7

 

 

Dziś nadszedł dzień, w którym z komentowania przechodzę do bloga. Ostateczny impuls do tej decyzji przyszedł po krótkiej, ale miłej wymianie zdań z cpp89 (bardzo za nią dziękuję).

Ostatnio na salonie dużo pisze się o nowelizacji ustawy o IPN, wiele pada wobec tej ustawy słów krytycznych. Czy jest dobra – nie wiem – z polskim prawem jest tak, że dopóki nie wejdzie w życie to tak do końca nie wiadomo. A IPN jaka by nie była (ta ustawa) będzie ją realizował tak jak realizował poprzednie. Według mnie nie dostrzeżono bardzo ważnej zmiany jaka się dokonała w polskich naukach historycznych przez ostatnich 10 lat (odkąd istnieje Instytut). Głęboko wierzę, że cokolwiek się stanie z IPN nasza historiografia już się zmieniła czego dowodem są dwa wpisy pod notką cpp89, które poniżej cytuję:

Notka z 29 kwietnia 2010: "Na pogrzebie prof. Kurtyki, powiedziano wiele słów o odwadze, jestem przekonany, że to co Prezes zdołał zrobić nie zostanie zaprzepaszczone i historycy będą pisać prawdę bez względu na to czy będą pracować w IPN-ie czy poza nim.
A swoja nadzieję pokładam w tym, że wielu "historyków IPN", jak ich pogardliwie nazywano, to jednocześnie pracownicy naukowi uniwersytetów, doktoranci i nauczyciele akademiccy, często bardzo dobrze oceniani, a przede wszystkim oddani pasji jaką jest historia. Po drugie nie da się opisywać historii II wojny światowej i okresu PRL bez znajomości akt bezpieki, czy to się komuś podoba czy nie, archiwów nie da się zabetonować, głowy do góry”

Wpis z dzisiejszego dnia: „IPN to tylko ułatwienie, co ciekawe i najzabawniejsze to, atmosfera wokół tzw. "historyków IPN" niby historyk, a jednak ubabrany. Na uczelni ten sam człowiek jest już ok, prowadzi zajęcia, występuje na konferencjach. Mówi taki historyk to samo, ale jak powie że jest z IPN to już nie jest tak miło. A jak się poskrobie trochę bardziej to oprócz oczywistych błędów jakie czasem Instytutowi i jego kierownictwu, w obu, jakże różnych kadencjach, zdarzyło się popełnić, wychodzi zwykła ludzka niemoc adiunktów i doktorantów, którzy wkurzają się na to, że IPN-owskie książki wydane są w twardej oprawie, że są bardzo dobre edytorsko i że ich kolega z roku, który pracuje w IPN nie musi nikogo błagać o wydanie doktoratu, ani finansować go z własnej kieszeni. Wydaje mi się, że to stanowi główną oś sporu na linii IPN (młode) środowiska naukowe i ma to mniej wspólnego z poglądami i ideałami.”

 

Mam nadzieję, że będę znajdował czas by regularnie pisać, ale przecież chcieć to móc

Jan Biel
O mnie Jan Biel

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Kultura