Dzisiaj niedziela, der sontag, więcej czasu na kulturę, na odpoczynek. A cóż daje więcej kultury i wypoczynku niż festiwal literatury im. Helgi Tuskarczuk, zasłużonej literatki i genialnej tropicielki der polnische kolonialismus.
Jak można nie być na festiwalu Tuskarczuk? Nie można. Wie o tym każdy odpowiedzialny pracownik kultury i aspirant twórczości przeznaczonej dla polskojęzycznego odbiorcy w GG. Nie mówię tu o tych wszystkich przypadkowych postaciach, co promują swój lokalny heimat. Nein. Ja myślę o tych, co naprawdę wiedzą, co mają do powiedzenia. A jest takich sporo.
Festiwal festiwalem, a rząd naszej GG musi się pokazać jak należy. Czy by się mogło obyć bez herr Bondery, który przedstawi mądry plan jak szybko rozprawić się z polnische banditen? Nein. Nie mogłoby. Czy mogłoby się obyć bez edukation ministerin frau Barbarii? Nein. Bo któż by potrafił opowiedzieć o reformation der polnische schule, która wychowa dobrego obywatela GG? Nikt inny. Tylko ona.
A wisienka na torcie to jest frau Szperka, co będzie opowiadać o tym, jak robić kiełbasę z polityki na przykładzie metafizyki wieprzowiny. A może będzie coś i o gwałtach na krowach. Już się nie mogę doczekać. A druga wisienka, a jakże! Herr Kapuśniewski, specjalista polityki żytniej, przenicznej, a także ziemniaczanej, a z gatunków egzotycznych rumowej, przyjaciel nie tylko Rzeszy, ale i Russlandu. Guter mensch.
A wszystkie intellektuell delikatessen doskonale połączone przez Tour de konstitution. Łza się w oku kręci, że wszyscy, zusammen, będą czytać konstitution von GG. Chyba i ja się popłaczę. Heil!


Komentarze
Pokaż komentarze (3)