Nocne zajścia w redakcji "Wprost" nie pozostawiły obojętnym pana premiera. Jego poranna konferencja prasowa, która do reszty rozwścieczyła dziennikarzy i pozbawiła złudzeń komentatorów, pokazała, że szef rządu był doskonale zorientowany w działaniach, lecz nie wypada mu się do tego przyznać. W zamian za to broni wszystkich negatywnych bohaterów dramatu, poszturchując dziennikarzy, którzy przecież powinni współdziałać z władzą, jak to bywało jeszcze nie dawno.
Zapewnienia, że premier za nic nie odpowiada, brzmiały całkowicie fałszywie. Trudno jednak o obronę tak obranej pozycji, bo jeśli premier za akcję ABW i prokuratury nie odpowiada to jest niekompetentny, jeśli odpowiada to łamie prawo.
Gdyby jednak przez chwilę założyć, że premier mówi prawdę i w istocie nie jest na bieżąco z działaniami prokuratury, to nasuwa się pytanie: Kto rządzi w naszym kraju, jeśli nie premier? Kolesie z dyktafonem?


Komentarze
Pokaż komentarze