Właśnie dowiedziałem się, że Jarosław Kaczyński złożył wniosek o wykluczenie z partii Pawła Zalewskiego. Powód? Skrytykował Annę Fotygę w wywiadzie, który z nim przeprowadziłem w Tok FM. I w ten sposób, polityk, którego cenię, który mógłby być moim zdaniem świetnym Ministrem Spraw Zagranicznych, który zasadniczo ma bardzo podobny sposób myślenia o kierunkach tej polityki, co szef PiS, zostanie prawdopodnie wyrzucony ze swojej partii.
A gdybym do niego nie zadzwonił w poniedziałek rano, dalej robiłby to, co robił.
Wszystko przez to, że zaczęło się lato. Zbliżał się wtorek, Poranek w Tok FM, plaża kompletna, nic się nie dzieje, a tu trzeba zaprosić dwóch gości na wywiady. Przeczytałem, że ciągle nie mamy ambasadora w Lizbonie no i pomyślałem: przynajmniej jakiś minimalny punkt zaczepienia do rozmowy o polityce zagranicznej. Złapałem pana przewodniczącego na komórkę i umówiliśmy się.
Paweł Zalewski nie jest człowiekiem skorym do ostrych wypowiedzi. Tym razem, rzeczywiście uderzył mocno. Mocno, jak na relacje wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości. Sam byłem zaskoczony w trakcie rozmowy, ale oczywiście - takie moje zadanie – podkręcałem go jeszcze w trakcie wywiadu.
Wyszło ciekawie, zaczęli cytować jego wypowiedzi. Wiem, że w MSZ był spory szum. To się do tej pory nie zdarzało. Przez chwilę miałem nadzieję, że skutkiem tej rozmowy i tego, co powiedział Zalewski, będzie dymisja Fotygi. A tu szykuje się dymisja Zalewskiego. W środę dzwonił do niego premier z awanturą. A dziś postanowił się go pozbyć. Kolejnego bardzo dobrego człowieka w PiS.
Myślę, że tym razem może być gorąco. Czekam, co zrobi Kazimierz Michał Ujazdowski i ich koledzy z konserwatywnej części PiS. Jeśli przełkną to, to znaczy, że już nigdy w PiS ani poza PiS nie będą się liczyć. To dla nich cios. I na ten cios powinni odpowiedzieć. Czekamy więc.
Autor podcastu Układ Otwarty. Prezes niezależnego think tanku Instytut Wolności
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Polityka