198 obserwujących
71 notek
297k odsłon
  232   0

Krucjata Axla i Springera

Przez kilka kolejnych dni Dziennik tropi aferę w TVP. Zawartość doniesień Dziennika - po wyciśnięciu -- zostaje niewiele. W sumie tak cieniutko jak z tą wczorajszą pikietą. Patrycja Kotecka, ponoć wymuszała na podległych jej dziennikarzach przychylne dla PiS materiały. Dajcie trumnę !!! Jedynym informatorem okazuje się zwolniony z redakcji Łukasz Słapek, jak się okazało skonfliktowany z Pati Koti. W tym sporze oczywiście wypowiadają się jeszcze inni, ale jakoś tak się stało, że śledczym z Dziennika nie udało się uzyskać choćby jednej wypowiedzi opatrzonej nazwiskiem. Ale któż by chciał mówić? Wszystkich knebluje lęk przed represjami strasznej szefowej -przedstawicielki reżimu ( który pętał polska demokrację do 21 października). Przez kolejne dni Dziennik nie dotarł do innych świadków, nie podaje nowych faktów, nie potwierdził innymi zeznaniami doniesień o przekrętach. Przytacza, a jakże, wypowiedzi pracowników innej TeleWizji. (z akcentem na TW). Gazeta nie dotarła do żadnych mocnych dowodów korupcji, co nie przeszkadza nakręcać codziennie atmosferę wielkiej afery. Skandal jest tak poruszający że najważniejszy dziennikarz śledczy- Jerzy Jachowicz, zabiera głos. Dlatego spada z kolumny gotowy tekst (krytyczny wobec polityki zagranicznej Donalda Tuska) autorstwa jednego z najlepszych dziennikarzy redakcji. Protestujący autor usłyszał: nie martw się, pieniądze za wierszówkę- i tak dostaniesz.

Springerowski Dziennik, nie zauważa, że należący do tego samego konsorcjum- tygodnik Newsweek, lansował jako bohaterkę ewidentną łapówkarkę Beatę Sawicką. Tym razem żadnych skojarzeń z korupcją! Upozowane zdjęcie na okładce, specjalna sesja fotograficzna, czyli Sawicka w wersji POP. No po prostu gwiazda - o żadnym kręceniu lodów ani słowa. Biedna osaczona kobieta - ofiara siepaczy reżimu.

Troskę o transparentność mediów i zdrowy dystans do świata polityki widzieliśmy w ubiegły czwartek, gdy ten sam Aksel Springer, tym razem w redakcji Faktu, gościł z gospodarską wizytą premiera Tuska. Ileż było wspólnych zdjęć, miłości, szacunku i zaufania. Nawet na ostatniej stronie zmiana - zamiast fotki gołej baby, - redaktor Tusk, dał dziecko bawiące się z wielkim pytonem. Nie wiem, czy stosując biblijne skojarzenia mamy sobie uświadomić że oto nastało królestwo powszechnej miłości, kiedy dziecko bezpiecznie będzie igrać z wężem, a może uprawnione jest to inne, również biblijne skojarzenie. Już nie kobieta w stroju Ewy uśmiecha się z ostatniej strony Faktu, a sam kusiciel - zwany inaczej Księciem Kłamstwa.

 

Lubię to! Skomentuj114 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale