1 obserwujący
63 notki
32k odsłony
  441   0

"Mała Sycylia" Krzysztofa Puternickiego - powiew świeżości. Recenzja

Gdański Żuraw. fot. Janusz Ch.
Gdański Żuraw. fot. Janusz Ch.

POWIEW ŚWIEŻOŚCI. JAK OCENIAM "MAŁĄ SYCYLIĘ" KRZYSZTOFA PUTERNICKIEGO? RECENZJA

Na początek dwa słowa, bo nie każdy musi znać autora filmu, który dziś, 29 grudnia, o 21:00 wyemitowano w telewizyjnej Jedynce: autorem filmu jest Krzysztof Puternicki - sam o sobie mówi, że jest poszukiwaczem przygód, wpycha się tam, gdzie inni nie chcą. Tam gdzie podpowiada serce, a niekoniecznie rozum, co często rodzi problemy. 

Współpracował z wieloma stacjami radiowymi, PAP, TVP, miesięcznikami "Poznaj Świat" oraz "National Geographic". Przy scenariuszu pracował z Mamą - Małgorzatą Fechner Puternicką. 

Tryptyk, którego pierwszą część mogliśmy dziś zobaczyć na swoich ekranach, opowiada o powstaniu tytułowej "Małej Sycylii": o tym skąd się wzięła, o jej nieśmiałych pierwszych krokach, i pierwszych finansowych doświadczeniach.  Ciekawie dobrano gości: na ekranie widzimy tu byłych i obecnych polityków, lokalnych dziennikarzy, znających realia życia w Trójmieście, ale też byłego policyjnego agenta, który wyjaśnia nam, jak to się wszystko zaczęło, dzięki czemu "lokalsi" ufają autorowi, wiedzą, że film nie jest zrobiony na polityczne zamówienie, a widz ogólnopolskiej stacji szybko zorientuje się w realiach gdańskiej polityki. 

Byłem sceptycznie nastawiony do tego typu produkcji po poprzednim filmie traktującym o trójmiejskim światku, a wyprodukowanym przez Sylwestra Latkowskiego - obiecywał nam bombę, a dostaliśmy najwyżej kapiszon. Z dużej chmury - mały deszcz. 

Choć na razie i tu widz, który interesuje się lokalną polityką, nie dostał zbyt wielu nowych informacji, to jednak narracja, pozbawiona zbędnej sensacji i wielkich słów sprawia, że czeka się na pozostałe dwie części.

Jestem pozytywnie zaskoczony. Ciekawy jest wątek Magdalena Adamowicz oraz firmy ubezpieczeniowej jej mamy czy kulisy sprzedaży strategicznych miejskich spółek. 

Jest to też pozycja dla osób, które jak ja, raczej nie przepadają za aktualnie rządzącą partią, bo film nie krzyczy do nas "głosuj na PiS, a wszystkie problemy Gdańska znikną!".

Raczej pomaga zrozumieć, że to, że miastem od ponad dwóch dekad rządzi ta sama opcja, już od dawna jest sygnałem, że Miasto Gdańsk, urzędy, spółki i salony wymagają gruntownego wietrzenia. 

Film jest wyważony, widz nie odnosi wrażenia, że autor każe mu myśleć jak on, samemu można wyciągnąć z niego wnioski. Z niecierpliwością będę czekał na dwie pozostałe części.  Moja ocena: 7/10. 

Polecam!

Janusz Ch.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura