Jako absolwent szkoły podstawowej nr 2 w Piastowie, którą to ostatnio odwiedził premier Tusk w ramach wyprawy Donaldbusem, muszę wyrazić zdziwienie - po co on się tam wybrał?
Szkoła jest porządna, przedwojenna, bodaj z 1936. Wszelkie zasługi co do jej powstania przypadają premierowi Felicjanowi Sławoj - Składkowskiemu, zasłużonemu zresztą nie tylko dlatego, że budował szkoły. Bogu dzięki że tę wybudował, bo miałem się gdzie uczyć, ledwie 2 minuty piechotą od domu.
Inna zasłużona dla szkoły osoba to niejaki Cyrankiewicz, bo za jego czasów, w 1969 jako uczniowie pierwszej klasy bawiliśmy się na świeżo usypanej górce tuż przy boisku. Tu trzeciego dnia szkoły ugryzł mnie w łydkę Robert R., kolega z klasy któremu nie mogłem oddać bo miał starszego brata w szkole. Nawierzchnia nie była igielitowa, dlatego wszyscy darliśmy sobie zima spodnie zjeżdżając na workach z kapciami.
Oświatę z zakresie religii pobieraliśmy w salce katechetycznej naprzeciwko szkoły. Salka i kościół Matki Boskiej Częstochowskiej powstawały tak jak autostrada A2, długo i nielegalnie (mam na myśli procedury przetargowe:).
Winny oczywiście nie był ksiądz proboszcz, ale co do zasady I sekretarz Gomułka z PZPR (kto go jeszcze pamięta?), który generalnie miał coś przeciw budowaniu kościołów. Kościół, w którym zresztą byłem chrzczony zmarniał architektonicznie, po znacznej rozbudowie, dopiero za czasów rozpasanej demokracji i premiera Millera.
Sama szkoła też się zresztą w ostatnich latach rozbudowała, ale to głównie zasługa burmistrza Brzezińskiego, z którym razem byliśmy w Komitecie Obywatelskim w 1989.
Panie Premierze, fajnie obejrzeć co inni zbudowali?


Komentarze
Pokaż komentarze (40)