Jarek Cyrankiewicz Jarek Cyrankiewicz
36
BLOG

Radek Sikorski pisze książkę

Jarek Cyrankiewicz Jarek Cyrankiewicz Kultura Obserwuj notkę 5
Radek Sikorski pisze książkę.
Ma to być thriller polityczno-szpiegowski. Autor nie zdradza szczegółów akcji, a prawdę mówiąc, to nie zdradza żadnych szczegółów. Nam jednak (ach to pluralis maiestatis) udało się dotrzeć do konspektu powieści.
 
Jest rok 1962. Na planie filmu „O dwóch takich co ukradli księżyc” uśpiony agent tajnej organizacji antykomunistycznej o nazwie NOT, inżynier (dźwięku) Andrzej Gwiazda spotyka braci bliźniaków, Jarka i Leszka. W zaaranżowaniu pierwszego spotkania, przekupując braci samochodami Matchbox, pomaga mu operator ramienia kamerowego, Anna Walentynowicz. Na spotkanie przychodzi również Stara Cyganka, która wieszczy chłopcom, że kto łeb urwał chytrze, ten młody zdusi Centaury.
 
Centaury to komórka KGB, wspomagana przez SB, Stasi i Securitas, której celem było przerzucenie Lecha Wałęsy przez płot Stoczni Gdańskiej, założenie związków zawodowych, rozebranie Muru Chińskiego i obalenie komunizmu na świecie. Kiedy Securitas wycofało swoich oficerów, Centaury zweryfikowało swoje cele do rozebrania Muru Berlińskiego i obalenie komunizmu w Europie. W gruncie rzeczy Centaury chodziło wyłącznie o to, by Aleksander Kwaśniewski, przyszły prezydent, mógł skończyć studia z tytułem magisterskim i pić z kim chce i co chce w Charkowie.
Tak więc od czasu wieszczby Starej Cyganki, bliźniacy nie byli już tymi samymi dziećmi, co wcześniej. Dyrektor szkoły podstawowej, w której się uczyli, stwierdził, że są wzorowymi uczniami, co wcześniej im się nie zdarzyło. Pilnie zaczęli uczyć się języka rosyjskiego, by swobodnie infiltrować kadry Centaury. Na zajęciach z przysposobienia obronnego opanowali działanie ręcznej łącznicy i strzelanie z kbks. Swoje wzorowe świadectwa z czerwonym paskiem z siódmej klasy podstawowej schowali głęboko na strychu lokalu kontaktowego na Żoliborzu i zatrudnili się w Stoczni Gdańskiej na stanowiskach elektryków. W konspiracji pomagał im inżynier (już nie dźwięku) Andrzej Gwiazda oraz Anna Walentynowicz, która dzięki doświadczeniu w kierowaniu ramieniem kamerowym nauczyła się obsługiwać suwnicę.
 
W tym miejscu akcja przenosi się z Gdańska do Watykanu. Tajni agenci, Jarek i Lech, udają się na konklawe, by przeprowadzić operację wyboru rosyjskiego kardynała, Władimira Putina, na nowego papieża. Plan zakładał, że podrażniony w swojej dumie Leonid Breżniew, który nie lubił Putina, rozkaże wojskom lądowym zaatakować Włochy, a wtedy polska armia pod dowództwem pułkownika Kuklińskiego i podpułkownika Światło śmiałym atakiem na tabory wyeliminuje radzieckich żołnierzy. Niestety, odważny plan się nie powiódł, choć zyskał zupełnie niespodziewane rozwiązanie. Jarek, przebrany za szwajcarskiego gwardzistę, pomylił się i rozpalił biały dym w momencie ogłaszania, ze kandydatura Karola Wojtyły, rywala Putina do papieskiej tiary przepadła w głosowaniu. W powstałym zamieszaniu na balkon wyszedł Wojtyła. Jak się okazało – nieuwaga Jarka miała swoje konsekwencje, bo rozczarowany Putin zrzucił sukienkę kardynalską i wstąpił do KGB. Został też oficerem łącznikowym z organizacją Centaury kierując akcją o kryptonimie „Polskie Mięso” (szerzej o tym w planowanej kontynuacji powieści).
Dla zatarcia śladów pobytu w Watykanie, bracia ruszyli w podróż powrotną do Polski samochodem marki Syrena 102. Jako doskonale wyszkoleni agenci wywiadu wiedzieli, że za granicą wszyscy będą zwracać uwagę na drzwi pojazdu otwierane pod wiatr oraz na niebieskie spaliny i nikt nawet wtedy nie spojrzy na doskonale kamuflujących się bliźniaków.
 
Po powrocie do Gdańska Jarek i Lech musieli zdecydować, który z nich zastąpi potrójnego agenta Bolka w niebezpiecznej misji, której niepowodzenie przyczyniłoby się do obalenia komunizmu w Polsce, a więc zarazem do przejęcia władzy przez komunistów. Los w postaci zapałki bez łebka padł na Lecha, który włamał się do mieszkania Wałęsy i podczas jego snu wykonał gipsowy odlew twarzy. Wyprodukowana przez tajnych agentów firmy Stomil maska doskonale pasowała na Lecha. Teraz pozostało już tylko czekać na odpowiedni moment. W tym miejscu w książce następuje zawieszenie akcji i długa rozmowa pomiędzy braćmi o sensie konspiracyjnej walki, o poświęceniu dla dobra ojczyzny prywatnego życia (długi monolog Jarka), o przyszłości córki (długi monolog Lecha). 14 sierpnia 1980 roku budzi ich nadawana przez radio piosenka "I Got You Babe". Wiedzą już, że to już. Jarek podstępnie usypia Bolka, a Lech w masce przeskakuje przez płot. Niestety, potyka się o najbliższy kamień, traci przytomność i budzi się dopiero po wprowadzeniu stanu wojennego.
 
Razem z bratem ukrywa się przez osiem lat w małym warsztacie samochodowym specjalizującym się w naprawach trabantów. Mama donosi im jedzenia, a agent Wachowski – plastikowe części do karoserii. Podczas jednego wątkowo trudnego remontu, Jarek przygarnia kota, którego wiele lat później agent Wachowski, wraz z innym agentem Wachowskim (zbieżność nazwisk przypadkowa) uwiecznia w Matriksie.
 
W tym samym czasie agent Jaruzelski, po zapoznaniu się ze stanem konta bankowego swojej matki, dochodzi do wniosku, że pensja płacona mu przez Centaury jest za niska i buntuje się przeciwko swoim mocodawcom. Pod wpływem lektury Mahatmy pomyślał, ze stanie się o wiele potężniejszy oddając realną władzę i rezygnując z funkcji I Sekretarza KC PZPR oraz zgłaszając swoją kandydaturę na prezydenta bez większych prerogatyw. Na szczęście maska Bolka zachowała się na zapleczu sklepu agentów Laskowika i Smolenia, wobec czego Lech ponownie mógł przystąpić do akcji. Sfotografował się z kandydatami do sejmu i senatu, a po wyborach Jarek rozbił i skłócił OKP, by pozwolić wygrać w następnym głosowaniu postkomunistom, gdyż wiedział, że jest to jedyny sposób na klęskę Centaury. Lech uzbrojony w maskę w dalszym ciągu przebywał w Belwederze wzmacniając w nocy prawą nogę, podczas gdy Wałęsa wzmacniał w dzień nogę lewą.
 
Podczas prezydentury agenta Kwaśniewskiego, bracia bliźniacy, nie pogodzili się z przejściowym tryumfem Centaury. Założyli fikcyjną firmę sprowadzającą do Polski wino, a pierwszym kieliszkiem Jarek uczcił wyborczą porażkę Wałęsy wznosząc toast: „w imię zasad”.
 
Na tym kończy się planowany pierwszy tom. W kontynuacji powieści bracia ponownie zejdą do podziemia, by skupiwszy wokół siebie kadrową partię ludzi wyłącznie prawych i wyłącznie sprawiedliwych, stoczyć ostateczną walkę dobra ze złem, walkę na śmierć i życie z Centaury. Wielbicieli spiskowych teorii, barwnej akcji i znakomicie zarysowanych postaci zapraszamy do księgarń za dwa lata.
 
PS Nie wątpię, że osoby wymienione w tekście oraz senator Sikorski uosabiający majestat Rzeczpospolitej nie bojącej się żadnej krytyki władzy, dobrotliwej i tolerancyjnej, mają poczucie humoru i wybaczą mi ten niewinny żart.
Książka senatora na pewno będzie o wiele lepsza.

Prawo Schmidta: Jeśli psujesz coś dostatecznie długo, w końcu ci się uda. Obserwacja Einsteina: Są dwie rzeczy nieskończone: wszechświat i ludzka głupota. Nie upierałbym się przy wszechświecie. Giuseppe Tomasi Di Lampedusa: Wiele musi się zmienić, aby wszystko zostało po staremu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Kultura