Konrad Piasecki:: Nie wstyd panu dzieci straszyć wilkiem-Tuskiem?
Joachim Brudziński: Ja bardzo lubię Czerwonego Kapturka i mam nadzieję, że dzieci zbytnio nie będą się w tę reklamówkę wpatrywać, natomiast ci wszyscy, którzy, jak ta babcia z tej bajki, dali się nabrać na te wszystkie obietnice, czują - jak mówi mój prezes - jak im ośle uszy rosną i dlatego co niektórzy jeszcze przez wiele miesięcy będą udawać, że król jest ubrany, a król jest nagi.
Konrad Piasecki: Czy to jest ta próba dotarcia do młodego pokolenia, bo PiS obiecywał, że będzie teraz docierał do młodego pokolenia, do przedszkolaków teraz?
Joachim Brudziński: Przedszkolak to też przyszły wyborca.
Konrad Piasecki: Ale zanim stanie się wyborcą, to minie przynajmniej 12 lat. Do tego czasu to i Tusk będzie już na emeryturze i Kaczyński.
Joachim Brudziński: Myślimy długofalowo i nie budujemy partii na jedno pokolenie, tylko na kilka pokoleń. Proszę akurat z tego nie robić zarzutu.
Konrad Piasecki: Jak w 2020 zamierzacie odzyskać władzę, to rzeczywiście trochę to potrwa, to plany Donalda Tuska są niczym wobec tego. Skoro chcecie do przedszkolaków docierać, to ja liczę: dzisiaj najstarszy przedszkolak ma sześć lat, zanim zostanie wyborcą minie 12 - będzie 2020, trochę matematyki z rana.
No i mamy pełną jasność w temacie „długofalowej strategii PiS”: bardzo młodym wyborcom partia opowiada na dobranoc bajeczki, a trochę starszym przypomina, że J. Kaczyński niczym gajowy Marucha zaprowadzi porządek w lesie. I tylko nie wiadomo, w jakiej roli spin doktorzy PiS obsadzają prezydenta - pani Elizy, czy pana Sułka?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)