Zgromadzenie liczy 46 osób i składa się ze wszystkich prokuratorów tej prokuratury oraz delegatów Prokuratur Okręgowych w Szczecinie, Gorzowie Wielkopolskim i Koszalinie, a także prokuratur rejonowych działających na obszarze właściwości prokuratury apelacyjnej. Prokuratorzy zaprosili także na spotkanie także prof. Andrzeja Zolla, kierującego zespołem eksperckim, który opracował założenia reformy prokuratury.
TVN24
NAGONKA
- W nagonkę na nowego ministra włączają się tabloidy czy "Gazeta Polska", nie powinno robić wrażenia, bo gdy chodzi o insynuacje, to te są ich specjalnością
- W polowanie na Ćwiąkalskiego włączył się jednak także "Dziennik", który dostrzegł konflikt interesów
- Posłowie PO, PSL i LiD nie zgodzili się, by przedstawiciel PiS zadał Zbigniewowi Ćwiąkalskiemu pytanie czy minister sprawiedliwości ma związek z "aferą Biofermu"
- ."Zwykła nieuczciwość", "nieuzasadniona nagonka na bardzo przyzwoitego człowieka" - tak szef klubu PO Zbigniew Chlebowski mówi o krytyce ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego ze strony PiS.
- Ćwiąkalski powiedział, że chętnie przypomni ministrowi Ziobrze jego "słynne awanse". - Pamięć jest krótka oczywiście, ale dokumenty są. Można przypomnieć jakie to były awanse, odwołania faksem - dodał
- Zbigniew Ćwiąkalski przypomina, że Aleksander Szczygło zmieniał swoje relacje na temat wydarzeń w wiosce Nangar Khel. Nie jest zatem pewne, w jakim charakterze może zostać przesłuchany. Zdaniem Ćwiąkalskiego ważne jest, by określić, czy dana osoba występuje w charakterze świadka czy podejrzanego.
- Ćwiąkalski przyznał, że także o zwolnieniu z aresztu dwóch dyrektorów Centralnego Ośrodka Sportu i on sam, i Prokurator Krajowy dowiedział się z opóźnieniem; zapowiedział, że będzie wyjaśniał, jak to się stało. "Taką politykę informacyjną wprowadził Ziobro"
OCENA PIS wg. Gazety Wyborczej
Tymczasem PiS bez skrupułów przypuścił na Ćwiąkalskiego bezpardonowy atak. Stare hasło o adwokatach chroniących przestępców przekute zostało w tezę o konflikcie interesów, w jaki popada mecenas-minister. Wrócił zarzut o odradzaniu się pod rządami PO „układu" sterowanego przez biznesowych oligarchów. „Ćwiąkalski odpuszcza Krauzemu", „Ćwiąkalski wsparł Dochnala" - krzyczały czołówki mediów. PiS zażądał w końcu odwołania świeżo upieczonego ministra.
Wynika z tego, że wedle PiS ministrem sprawiedliwości nie powinien był zostać ani doświadczony adwokat, ani profesor prawa. W optyce atakujących to, co dla prawniczej branży jest atutem nowego szefa resortu, staje się dyskwalifikująca go wadą. Wniosek jest prosty - stanowisko to ma być zarezerwowane dla polityka.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)