Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa
57
BLOG

Postrzelała policja

Jarosław Kapsa Jarosław Kapsa Polityka Obserwuj notkę 0

Frustracja objawia się czasami w postaci młotka i siekiery. Wkurzony drobny przedsiębiorca z tymi akcesoriami w reklamówce przybył pod budynek Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie. Spokojnie siekierą zaczął wyrąbywać otwarte drzwi do siedziby policyjnej.

Gdyby takie wydarzenie miało miejsce na komisariacie w Żarkach czy Kłomnicach, lub na posterunku w peryferyjnej dzielnicy, gość byłby błyskawicznie obezwładniony. Policjanci na patrolach maja do czynienia z podobnymi frustratami z siekierkami; potrafią sobie z nimi radzić. Po to mają pałki – tonfy, gazy łzawiące i paralizatory; do tego ich przygotowują na szkoleniach. Pech chciał, ze wkurzony przedsiębiorca trafił w złe miejsce o złej porze. Na komendzie pracuje kadra zainteresowana bezpiecznym doczekaniem emerytury. Przestępców ta kadra widuje tylko w postaci ograniczonej zapiętymi kajdankami. Widok siekiery pobudził nerwowość. Policjanci oddali do agresora kilkanaście strzałów przy drzwiach, trafiając go raz w udo. Postrzelony uciekał, więc strzelano dalej, nie zwracając uwagi na przechodzących ludzi i przejeżdżające samochodu. Z oddanych kilkudziesięciu strzałów, cztery – tym razem – okazały się trafne. Dzięki temu zatrzymano samotnego agresora na stacji benzynowej, pięćdziesiąt metrów od drzwi komendy.

Szczęściem policjanci nie postrzelili się nawzajem, szczęściem nikt postronny nie został trafiony. Akcję więc można zapisać w rubryce – sukces.

W tym samym czasie kilkudziesięciu policjantów częstochowskich zjednoczył publiczny protest przeciw odwołaniu komendanta komisariatu na Rakowie. Inny odwoływany komendant komisariatu w Blachowni złożył doniesienie na swoje dowództwo oskarżając o mobbing. Gdyby wkurzony przedsiębiorca miał świadomość, że trafi na równie wkurzonych policjantów, zapewne nie próbowałby rozwalać im drzwi ani siekierką ani młotkiem. Empatia i solidarność frustratów może poprawić bezpieczeństwo; a przynajmniej chronić osoby postronne przed postrzeleniem lub porąbaniem. I nie dziwmy się frustracji, bo:

-       władza zazdrośnie strzegąc centralistycznego zarządzania policją doprowadziła do sytuacji, że policja jest wyłączona z kontroli społecznej

-       policja jest instytucją, która sama sobie wyznacza zadania i sama kontroluje ich wykonanie

-       przed skutecznym nadzorem zewnętrznym instytucja chroni się produkcja statystyczną, przypomina to statystyki gospodarcze lat 70-tych określające sukcesy hutnictwa i przemysłu lekkiego

-       oderwanie systemu finansowania policji od kosztów powierzanych jej zadań zachęca do obciążanie tej instytucji wszystkoizmem; policjant ma złapać gwałciciela, kontrolować czy fryzjer opłaca daninę praw autorskich za słuchanie radia, sprawdzać czy dziecko ma warunki do kształcenia, wspomagać komornika w czasie eksmisji i doręczać wezwania do sądu.

-       narzucaniu zadań towarzysze stałe, często na oślep robione, obcinanie kosztów; powszechne jest już, że policjant w pracy korzysta z własnego, przyniesionego z domu starego komputera; zakres patroli zależny jest od limitu benzyny;

-       trwające wciąż dyskusje o reformie emerytalnej powodują niepewność w planowaniu własnych karier zawodowych

Ustawa o policja ma już 20 lat. Konieczna jest jej ocena i – być może – opracowanie nowej ustawy. Czas przy tym skończyć z leninowskim modelem władzy, w którym służby bezpieczeństwa mają kontrolować społeczeństwo; a nigdy odwrotnie. Wprowadzanie zmian wymaga powagi i konsekwencji. I trzeba to zrobić, nim frustracja pomnoży liczbę nieszczęśliwych wypadków, niefortunnych interwencji i żenujących zaniechań.

 

chciałbym to wiedzieć...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka