Ślązak jest lojalniejszym obywatelem Rzeczpospolitej od, bez urazy, Mazowszanina. Przynajmniej tak wynika z wskaźników płatności abonamentu telewizyjnego. Ten fakt dodatkowo wyróżnia Ślązaków, bo płacą na coś co w imię tzw. misji publicznej prowadzi wobec Śląska toporną politykę kolonizacyjną. Widać to po losie katowickiego oddziału TVP.
Bywają, jak to w naturze, Ślązacy lepsi i gorsi, nie ma jednak żadnego argumentu podważającego im gremio lojalność ich wobec państwa polskiego. Dlaczego zatem to państwo odmawia im z uporem, prawa określania się jako narodowość. W ostatnim spisie powszechnym w 2002 roku, mimo wyraźnych nacisków ponad 170 tys ludzi mieszkających w województwie śląskim i opolskim taką narodowość deklarowało. Sądzę, że w przyszłorocznym spisie ta liczba nie ulegnie zmniejszeniu.
Państwo nie powinno narzucać swoim obywatelom za kogo mają się uważać. To już kiedyś przerabiano z kiepskim rezultatem. Być może żyło by się lepiej w państwie zamieszkałym przez samych wierzących i praktykujących chrześcijan. Od XVIII w. nikomu jednak nie przychodzi na myśl, by ludzi siłą nawracać. Przed II wojną światową w wielu krajach próbowano siłą unaradawiać obywateli.... i nie wspominamy mile tego okresu.
Skoro Ślązacy uważają się za narodowość, powinniśmy to z szacunkiem akceptować. Nie widzę też przeszkód by państwo w imię wspierania tożsamości mniejszości finansowało lekcję języka i kultury śląskiej w szkołach czy dotowało śląską kulturę. To pierwsze wynika z prawa nadrzędnego, z prawa rodziców do wychowania swoich dzieci. Nie widzę też przeszkód w tym, by mniejszość śląska korzystała także z innych form przywilejów dotyczących mniejszości narodowych. Uważam, nota bene, za część tych przywilejów za zbędne i naruszające zasadę równości wobec prawa. Ale skoro są, to absurdem jest by traktować lepiej obywatela polskiego Ślązaka, który uważa się za Niemca, niż Ślązaka, który uznaje siebie za Ślązaka.
Pojawia się wątpliwość, czy – jeśli bezwarunkowo uznamy prawa Ślązaków – nie pojawią się kolejne problemy z Pomorzanami, Mazurami, Góralami Karpackimi itd...Czy przez to państwo polskie nie utraci swojej integralności ? Może tak, a może nie. Poważniejsze problemy może rodzić swoboda migracji w ramach Unii Europejskich: pytania o tożsamość narodową dzieci Polki i Hiszpana wychowanych w niemieckiej szkole, pracujących w Brukseli mieszkających we Francji...Problem narodowości śląskiej rodzi się przy tym z deficytu tożsamości regionalnej; z tego szkodliwego dla Polski poglądu, że rolą stołecznego centrum jest cywilizowanie peryferii. To cywilizowanie, tak jak w przypadku Śląska, ma cechy kolonizacyjne.
Ponieważ nie lubię kolonizatorów, w święta i w dzień zwykły piję zdrowie „czarnego luda”. I jako bliski sąsiad z Częstochowy solidaryzuje się Andrzejem Roczniokiem, Jerzym Gorzelikiem i innymi bojownikami o prawa do śląskości.
57
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (5)