Mówimy: nie ma ludzi niezastąpionych, ale...I tu wymieniamy tych, których utraciliśmy. Bardzo trudno sobie uświadomić, że nie ma już Andrzeja Przewoźnika. W ciągu 18 lat zmieniały się rządy i większości parlamentarne. Urodzone osiemnaście lat temu dzieci, przygotowują się do matury. Przez owe osiemnaście lat Andrzej Przewoźnik stworzył i uosabiał instytucję stojącą na straży narodowej pamięci.
Ciężar tej pracy może ilustrować lista spraw konfliktowych: usuwanie pomników „utrwalaczy” władzy ludowej, Katyń, cmentarz Orląt Lwowskich, pomniki niemieckie na Śląsku, Wołyń, tablice pamięci ukraińskim oddziałom niepodległościowym, relatywizacja pamięci o obozach zagłady, Jedwabne...Kto dziś pamięta, że spór o pomnik upamiętniający poległych w I wojnie światowej żołnierzy ze Śląska Opolskiego doszedł prawie do granicy, za którą jest już tylko przemoc. Zatarła się także skala gorączki sporu o symboliczną ocenę okresu wprowadzania komunizmu. Dwadzieścia lat temu, gdy w Częstochowie studenci oblali farbą pomnik wdzięczności Armii Radzieckiej, w odwecie „nieznany sprawca” ładunkiem wybuchowym zniszczył odnowioną tablicę poświęconą Józefowi Piłsudskiemu.
Widoczne są u nas zjawiska teoretycznie wykluczające; analfabetyzm historyczny i uwrażliwienie na symbolikę pamięci. Podobne zjawiska dotyczą społeczeństw w państwach sąsiednich, stąd drażliwość w sporach wywołanych polityką historyczną.
Nowy sekretarz generalny Rady Andrzej Kunert jest świetnym historykiem, ale czy stanie się drugim Przewoźnikiem z taktem i delikatnością negocjującym porozumienie w drażliwych sporach historycznych....Życzę mu powodzenia; zwłaszcza, że nadal czekają tematy trudne.
Odłogiem, ze względu na sytuację polityczną, leży temat Kuropat. Tam pod Mińskiem czekiści dokonywali masowych mordów na mieszkańcach Białorusi. Szacuje się, że spoczywać tu może ponad 100 tys pomordowanych...Wśród nich kilka tysięcy ofiar z tzw listy białoruskiej, skazanych na śmierć tym samym rozkazem, który zgładził oficerów ze Starobielska i Ostaszkowa. Polskie ofiary zbrodni komunistycznej spoczywają tu obok Białorusinów, Rosjan, Żydów, Ukraińców, Litwinów, Niemców; księża katoliccy obok prawosławnych, żołnierze Piłsudskiego u boku żołnierzy gen. Stanisława Bułak-Bałachowicza. Kuropaty są jednocześnie symbolem zamordowania polskich kresów jak i zabicia aspiracji niepodległościowych Białorusi. Niestety, trudno dziś wyobrazić sobie godne utrwalenie symbolu tej pamięci, w państwie Łukaszenki odwołującym się do 17 września 1939 r jak do mitu założycielskiego.
Istnieje jednak cień szansy; zmiana oficjalnego stosunku Rosji do sprawy katyńskiej może w efekcie wpłynąć na inny stosunek władz Białorusi do zbrodni w Kuropatach...
Szczególnej delikatności wymagała i wymaga współpraca z Ukrainą. Dla obecnego prezydenta Ukrainy polityka historyczna to abstrakcja; dla niego Stepan Bandera to „faszystowski bandyta”, bohaterem Ukrainy jest gen. Rodion Malinowski. Brak sporów historycznych między reprezentantami państw nie oznacza jednak większego otwarcia i zbliżenia między narodami. Trzeba nadal cierpliwie szukać tego co łączy, tłumaczyć i wyjaśniać to co dzieli.
W stolicy Podola Winnicy Niemcy w 1943 roku odkryli masowe groby pomordowanych przez komunistów. Nazywano to „drugim Katyniem”, podobnie potworny był widok kilkunastu tysięcy wydobytych zwłok. Podole, dawny spichlerz Europy, to specyficzne miejsce. Tu po pokoju ryskim pozostała liczna Polonia. Pod zaborem rosyjskim nie było na Podolu poważniejszych sporów polsko-ukraińskich; przeciwnie kulturalne wpływy polskie pozwalały emancypować się ukraińskiej świadomości. Może przez to na Podolu najsilniejsze było poparcie dla niepodległej Republiki Ukraińskiej i dla jej premiera Semena Petlury. W Winnicy przez kilka miesięcy była siedziba rządu Petlury; w tych okolicach walki o niepodległość trwały najdłużej – po rozejmie ryskim zdesperowani petlurowcy samotnie próbowali walczyć z armią sowiecką...Dlatego też terror komunistyczny w czasach Stalina szczególnie okrutnie potraktował mieszkańców Podola. Na najżyźniejszych obszarach Europy mordowano ludzi sztucznie wywołanym głodem. Dokonywano – tak jak w Winnicy – masowych mordów.
W dołach kopanych na starym katolickim cmentarzu w Winnicy spoczęło ok 16 tys ofiar zbrodni z lat trzydziestych. Podolaków: Polaków i Ukraińców; wspólnie, zjednoczonych w obliczu śmierci.
Nad zbiorowymi mogiłami Sowieci urządzili park miejski. Do dziś biegają po nim rozbawione dzieci, odbywają się wesołe festyny. Do dziś stoi tam pomnik ku czci funkcjonariuszy Czeki..Obowiązuje doktryna amnezji; pamięć historyczna przeszkadza w dobrej zabawie na festynach w parku...
Trudne sprawy. Dlatego tak trudno wyobrazić sobie, kto zastąpić może Andrzeja Przewoźnika.
121
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (1)