Z drżeniem serca wypowiadać trzeba słowa o silnych, narodowych podmiotach gospodarczych, naszych okrętach flagowych. Z lękiem w oczach obserwować należy konsolidacje państwowych podmiotów gospodarczych...Duma z siły narodowego przemysłu nie zmniejsza dyskomfortu zmieniania człowieka w nicość, w nieważny fragmencik łańcucha pokarmowego molocha.
Oświetlenie ulic jest zadaniem samorządu, lampy uliczne własnością przedsiębiorstwa energetycznego. Trudno by było inaczej, dystrybutor w zamian za zgodę na dostarczanie energii do ulicznych lamp życzył sobie przekazania nawet wybudowanych przez samorząd urządzeń. W państwowej spółce Enion doszło do wewnętrznego podziału, na część dystrybucyjną i część zajmującą się remontami i inwestycjami. Gminy zatem zostały zmuszone do płacenia podwójnych rachunków: za dostarczanie energii do oświetlenia i za konserwacje lamp należących do Enionu. Ponieważ konserwacji owej nie może wykonywać podmiot inny niż Enion, gminy zmuszone są do opłat typu: 500 zł za wymianę przepalonej żarówki.
Spór w tej sprawie prowadzony był przez blisko dwa lata...Nadal jest otwarty. Gminy ustąpiły przed naciskiem Enionu (albo płaćcie, albo nie macie światła); pływanie pod prąd jest bowiem trudne.
Ten sam Enion jako dystrybutor zobowiązany jest dostarczać zamówiona przez odbiorcę energię z dowolnie wybranego źródła. Tak mówi prawo. Obyczaj ogranicza tę dowolność; można wybrać dowolne źródło, pod warunkiem, ze jest ono częścią grupy Tauron. Zmianę tego obyczaju nie wymusiły nawet kary nałożone przez UOKiK.
Enion to także ten sam podmiot, któremu grożą milionowe kary nałożone przez Urząd Regulacji Energetyki za zlekceważenie praw odbiorców pozbawionych zimą energii. Przypomnijmy, że trudne warunki pogodowe w styczniu pozbawiły 120 tys odbiorców dostaw energii. Brak dostaw w niektórych wypadkach trwał ponad tydzień. Winna była przede wszystkim pogoda, ale też obowiązkiem dostawcy było zminimalizowanie wielkości katastrofy i – przynajmniej częściowe – zrekompensowanie poniesionych strat. Enion zamiast porozumienia woli odraczanie spraw rekompensaty w nieskończoność.
Kolejny pomysł Enionu: przymusowe kredytowanie spółki przez odbiorców. Dotychczas płacili rachunki za zużytą energię, teraz zaskoczono ich karząc płacić podwójne rachunki: jeden za zużytą energię, drugi – przedpłata na poczet prognozowanego zużycia. Pomysł wart upowszechnienia, każdy sprzedawca były szczęśliwy, gdyby mu klient zapłacił za kupiony towar i jeszcze dodatkowo przedpłacił za towar, który zdaniem sprzedawcy kupi w przyszłości....Klient jednakże ma prawo w takiej sytuacji się wściec.
Człowieka łączy więc z Enionem wspólna energia, łączy i spaja jak łańcuchy niewolnika. Enion, przy tym, nie jest bytem samoistnym, lecz narzędziem w ręku silniejszego potwora – wielkiej grupy producentów i dystrybutorów energii Taurona. Przychody tego giganta wyniosły w zeszłym roku 13,6 mld zł, zysk 898 mln zł. Za pierwszy kwartał zysk był wyższy o 23% w stosunku do porównywalnego okresu zeszłego roku. Zepchnięcie do średniowiecza, pozbawienie prądu 120 tys rodzin, nie przyczyniło się do osłabienia rentowności super-giganta.
A my, jak w starej Rosji, my raby, nam tylko pozostało cieszyć się potęgą naszego pana.
Ponieważ źle się czuję w roli raba, wolę być ofiarą kolonizacji i wyzysku obcych narodowo koncernów, niż niewolnikiem swojego państwa i państwowej grupy przemysłowej.
187
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (10)