Jeśli chodzi o ścisłość, znam Krzysztofa Niezgodę, który wybudował dom, nasadził kilka drzew w sadzie i ma dwójkę dzieci. Jest to więc żywe uzupełnienie hasła „zgoda buduje”; Niezgoda też....
Epatowanie zgodą w naszej rzeczywistości przypomina szczęśliwy finał fredrowskiej „Zemsty”. Przypomnijmy: występujący tam bohaterowie o mentalności (za przeproszeniem częstochowskiego kupca) słowem o zgodzie przykrywają radość z wewnętrznego przekonania, że udało się partnera zrobić w wała.
Zgoda ? Ale na co, bo na wszystko to zgadza się tylko idiota lub pani (pan) lekkich obyczajów...
Nie muszę wierzyć w przemianę Prezesa Kaczyńskiego ani w otwartość liderów PO. Mam u siebie, w Częstochowie, przykład jak zgoda buduje; zgodnie rządzi koalicja PO-PiS. Zgodnie unika się niezgodliwych decyzji i równie zgodnie i solidarnie rozdziela się stanowiska zasłużonym partyjnym działaczom. Można powiedzieć: lekki dryf na konfiturach...Mogę sobie wyobrazić taki dryf w skali ogólnopolskiej, sojusz PO-PiS jest mniej egzotyczny od związku PiS-Samoobrona czy PO-SLD. Jeżeli jedynym paliwem tych związków są konfitury, to taka zgoda służy budowaniu jak kadzidło umarłemu.
W opinii większości warszawiaków przeciętny człowiek nie ma wpływu na decyzje polityczne. Sądzę, że ten sondaż wśród mieszkańców stolicy odpowiada opinii także pozostałych mieszkańców Polski. Do tego przyzwyczaiła nas „Polska partyjna” i jej podstawowym celem jest utrzymanie owego stanu społecznej bierności. Bierność rodzi bylejakość, bez konkurencji nie ma jakości, system nomenklatury partyjne rodzi mechanizm zastępowania lepszych kadr gorszymi... To są oczywistości. Cena ich jest widoczna:
Kolej z Warszawy do Sosnowca w XIX w budowano krócej niż dziś kilkukilometrowe linie tramwajowe
Budowa portu w Gdyni trwała krócej niż dziś dyskusje nad koncepcją budowy gazoportu Autostrada A-1 budowana jest 20 lat, z kolejnymi 10 latami perspektywy ukończenia; stanowi to wyjątkowo wyśrubowany rekord świata.
Osiągnięcia budującej zgody nie są więc imponujące. Może więc zamiast słów o zgodzie, o zakończeniu wojny polsko-polskiej, o pojednaniu itp. potrzebne nam jest wyraźne zderzenie dwóch (trzech, czterech) wizji rozwojowych; zderzenie ludzi, którzy wiedza czego chcą i na co się nie zgadzają, zderzenie ludzi, którzy z żelazną konsekwencją (a nie z „pi-arowską” elastycznością”) będą potrafili realizować swój program.
Potrzebne jest nam takie zderzenie byśmy wybrali jakiej Polski chcemy i byśmy za taki wybór świadomie odpowiadali.
40
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze